Marcin Chudoba – Ciekawość to pierwszy stopień do piekła

Recenzja mangi: Ryukishi07, Karin Suzuragi, Gdy zapłaczą cykady: Księga uprowadzenia przez demony [Higurashi no Naku Koro ni: Onikakushi-hen], przekł. Agata Rosińska, Warszawa: Wydawnictwo Waneko, 2015, ISBN 978-83-65229-18-2, ss. 438.

Seria gier Higurashi no Naku Koro ni wydawana na przełomie lat 2002-2006 zyskała fanów na całym świecie. Na fali jej popularności powstały seriale anime, filmy aktorskie oraz mangi. W 2015 roku wydawnictwo Waneko w końcu uległo prośbom fanów z Polski, którzy od lat pragnęli ujrzeć rodzime wydanie komiksowej adaptacji Higurashi no Naku Koro ni, i opublikowało pierwszy tom cyklu noszący tytuł Gdy zapłaczą cykady: Księga uprowadzenia przez demony.

Hinamizawa to mała wioska mieszcząca się u podnóża gór, należąca do okręgu miasta Shishibone. Nie ma tu supermarketów, restauracji czy innych placówek charakterystycznych dla metropolii. W Hinamizawie działa jednoklasowa szkoła kształcąca dzieci w różnym wieku. Jest wczesne lato 58 roku okresu Shouwa. Nastoletni Keiichi Maebara i jego rodzice przeprowadzili się z miasta do Hinamizawy. Pomimo drastycznej zmiany otoczenia chłopak szybko zaprzyjaźnił się z czterema koleżankami z klasy: Reną Ryuuguu, Mion Sonozaki, Satoko Houjou oraz Riką Furude. Wyraźnym uczuciem darzył pierwszą z nich – sympatyczną i spokojną dziewczynę szalejącą na punkcie rzeczy lub osób, które uważa za słodkie. Życie chłopaka mijało beztrosko, do czasu.

Pewnego późnego popołudnia Keiichi poznał Jirou Tomitake – fotografa freelancera, który czasami przyjeżdżał do Hinamizawy. W trakcie rozmowy z mężczyzną, Maebara dowiedział się, iż kilka lat wcześniej w wiosce popełniono zbrodnię, a jej ofiara została poćwiartowana. Zaintrygowany nastolatek postanowił poznać więcej faktów. Niestety, Rena i Mion zapytane o wspomnianą tragedię stanowczo udzieliły mu odmownej odpowiedzi. Koniec końców Keiichiemu udało się ustalić, iż morderstwo popełniono cztery lata temu i miało ono związek z budową tamy w Hinamizawie. Mijały kolejne dni.

W trakcie Nocy Dryfującej Bawełny – festiwalu odprawianego na cześć lokalnego bóstwa opiekuńczego, zwanego Czcigodnym Oyashiro, Keiichi ponownie spotkał Jirou. Tym razem nastolatek dowiedział się, iż zbrodnię popełniono w noc festiwalu. Na domiar złego, w kolejnych latach z różnych powodów ginęły następne osoby. Serię tych nieprzyjemnych zdarzeń nazwano Klątwą Czcigodnego Oyashiro. Jak okazało się później, co roku w niewyjaśnionych okolicznościach znikała też inna osoba. Mówiono o niej, iż została uprowadzona przez demony. Czym jest zło czające się w Hinamizawie? Czy klątwa i demony naprawdę istnieją? Co Rena i Mion ukrywają przed Keiiichim? Czy chłopcu uda się poznać prawdę?

Gdy zapłaczą cykady: Księga uprowadzenia przez demony łączy w sobie cechy horroru oraz powieści kryminalnej i robi to bardzo dobrze. Początek komiksu wcale nie wskazuje na to, że fabuła recenzowanej pozycji miałaby rozwinąć się w drastycznym kierunku. Keiichi spędza czas ze swoimi przyjaciółkami na zabawach i wygłupach – typowe zachowanie młodzieży w wieku szkolnym. Jednak sytuacja zaczyna się komplikować, gdy chłopak dowiaduje się o morderstwie sprzed lat. Rena i Mion nie chcą rozmawiać z nim na ten temat i wyraźnie coś ukrywają. Drążąc temat bohater poznaje kolejne drastyczne szczegóły, jednak opowieść o klątwie wydaje mu się zbyt nieprawdopodobna, aby mogła być prawdziwa. Wszystko zmienia się o sto osiemdziesiąt stopni, gdy do Keiichiego trafia informacja o tragedii, która miała miejsce w noc tegorocznego festiwalu. Klimat niepewności staje się coraz gęstszy. Chłopcu wydaje się, że Rena i Mion go oszukują. Na domiar złego, dziewczęta pytane wprost o całą sprawę zachowują się tak, jakby nie były sobą. Współpraca z Kuraudo Ooishim – policjantem z miasteczka Okinomiya – nie przynosi wymiernych korzyści. Zamiast rozwiewać wątpliwości rodzące się w głowie Keiichiego dostarcza mu kolejnych zmartwień. Ze strony na stronę nastolatek czuje się coraz bardziej osaczony, poczucie psychozy wzrasta. Keiichi zaczyna też twierdzić, że ktoś chce go zabić. Może stał się ofiarą klątwy Oyashiro? Fabuła recenzowanej mangi niewątpliwie jest szokująca i trzymająca w napięciu. Pomimo to, warto śledzić ją w skupieniu i zwracać uwagę na każdy szczegół. Powód jest prosty – w komiksie znajdują się podpowiedzi dotyczące ostatecznego rozwiązania fabularnego serii. Jednak nie brakuje wśród nich fałszywych tropów mających sprowadzić czytelnika na manowce.

Warstwa graficzna mangi to dobrze wykonana warsztatowo praca. Projekty postaci nie są ani zbyt proste, ani przeładowane szczegółami. Nie rażą też brzydotą czy deformacjami niezgodnymi z anatomią ludzkiego ciała. Warto zwrócić uwagę na oczy i mimikę bohaterów, które świetnie oddają klimat opowieści, zwłaszcza w najbardziej szokujących momentach. Największym mankamentem oprawy graficznej animowanej adaptacji Higurashi no Naku Koro ni są kolorowe włosy bohaterek, które w żaden sposób nie pasują do krwawych i brutalnych scen. W przypadku mangi udało się uniknąć wspomnianego problemu. Przyczynił się do tego jeden fakt – komiksy japońskie są rysowane, a następnie drukowane w czerni i bieli (pomijając wyjątki, jak np. kolorowe strony dla wydań w czasopismach). Jedyne zastrzeżenia wzbudziła we mnie scena ukazana na stronach od 406 do 407. Rozumiem, że zamierzeniem Karin Suzuragi było zaprezentowanie zwłok po masakrze, jednak plamy czarnego tuszu, które mają przywodzić na myśl krew, sprawiają wrażenie nałożonych na chybił trafił i bez większej rozwagi.

Polską wersję Gdy zapłaczą cykady: Księga uprowadzenia przez demony opublikowano w zbiorcze wydaniu łączącym dwa oryginalne tomy japońskie. Takie posunięcie ze strony Waneko jest jak najbardziej godne pochwały. Czytelnicy otrzymali kompletną historię i nie musieli niecierpliwie czekać na kolejny tom. Zwłaszcza, że pierwsza część komiksu stanowi jedynie wprowadzenie do całej opowieści. Mangę wydrukowano na śnieżnobiałym papierze, w wersji z miękką okładką i obwolutą. We wnętrzu tomu znajdziemy dziewięć kolorowych stron, krótkie jedno i dwustronicowe komediowe historyjki niezwiązane z fabułą komiksu, ilustracje przedstawiające bohaterów oraz kilka słów od autorów. Potknięcia w warstwie edytorskiej niestety się zdarzyły. Wśród nich można zauważyć np. zupełnie czarną i nieczytelną stronę trzecią, która w oryginale była kolorowa, nienaturalnie podzielone słowo „Kłamiesz!!!” na s. 164 („Kła-mie-sz!!!) czy list z kadru na s. 415, gdzie jego tekst naniesiono wpierw pionowo, a następnie poziomo.

Ostateczny werdykt nie może brzmieć inaczej: gorąco polecam! Miłośnicy klimatu grozy i niewyjaśnionych zagadek z pewnością znajdą w recenzowanej pozycji wiele elementów, które ich zadowolą. Komiks trzyma w napięciu do samego końca i zapewnia rozrywkę, od której nie można się oderwać. Chociaż Gdy zapłaczą cykady: Księga uprowadzenia przez demony stanowi jedynie część serii i w celu poznania oraz zrozumienia prawdy na temat mrocznych tajemnic Hinamizawy zalecane jest sięgnięcie po kontynuację, manga broni się równie dobrze jako samodzielna pozycja.

Marcin Chudoba

Marcin Chudoba, Ciekawość to pierwszy stopień do piekła, „Creatio Fantastica” 2016, nr 2 (53).

Reklamy