Izabela Osiadły – To tylko chłopiec – drobna kropla w morzu czasu

Recenzja książki: Jessica Khoury, Zakazane życzenie [Forbidden Wish], przekł. Maciej Pawlak, Kraków: SQN 2017, ISBN: 978-83-7924-772, ss. 395.

Jestem pewna, że każdy kojarzy historię Aladyna – czy to w wersji według Baśni z tysiąca i jednej nocy, czy filmu animowanego wyprodukowanego przez Disneya w 1992 roku. Biedny chłopak znajduje magiczną lampę, z której, po jej potarciu, wydostaje się uwięziony w niej dżinn – potężny duch powstały z czystego ognia bez dymu, który spełnia trzy życzenia, które wypowie jego właściciel. O opowiedzenie tej historii na nowo pokusiła się amerykańska autorka Jessica Khoury. Oczywiście, nastąpiły duże zmiany, a najważniejszy jest fakt, że dżinn zaklęty w złotym naczyniu tym razem jest dziewczyną. To, jak wybór płci jednego z głównych bohaterów znanej baśni może wpłynąć na cały przebieg zdarzeń, jest zaskakujące. I z wielkim entuzjazmem ten pomysł popieram – tego właśnie tej opowieści było trzeba.

Publikację dzieła Jessiki Khoury na polskim rynku zawdzięczamy wydawnictwu SQN, które, muszę przyznać, dokonało doskonałego wyboru. Już sama oprawa hipnotyzuje, po pierwsze magiczną grafiką na wyśmienicie zaprojektowanej okładce, po drugie skrzydełkami i solidnym wykonaniem. Takie książki aż pragnie się trzymać na półkach jak trofea. Warto też wspomnieć, że powieść nie jest dylogią ani tym bardziej trylogią. Z całą historią Aladyna zapoznamy się w jednym egzemplarzu. Przyznam szczerze, że aż chce się krzyknąć „I bardzo dobrze!”. Osobiście jestem wielką zwolenniczką powieści jednotomowych, a Zakazane życzenie to kolejny powód, by takie dopracowane perły o zamkniętym zakończeniu doceniać.

Już od pierwszych akapitów wiadomo, że powieść będzie bardzo magiczna. Styl, jakim posługuje się Khoury w Zakazanym życzeniu, jest jak dla mnie piękny, baśniowy. W sposób niebywale plastyczny, lekki i wyrazisty opisuje przestrzeń i odczucia głównej bohaterki, Zhary, dżinna uwięzionego w lampie. To, po jakie sięgnęła figury stylistyczne oraz jak je dobrała, aby ukazać świat Aladyna, zaowocowało stworzeniem czegoś fantastycznie barwnego i hipnotyzującego. Tempo narracji natomiast, ani za szybkie, ani za wolne, sprawiło, że z każdą kolejną linijką zanurzałam się coraz głębiej i głębiej w tajemnicach Zakazanego życzenia i nie mogłam się od niego oderwać.

To, co najbardziej przypadło mi do gustu w powieści, to wykorzystanie wyobrażeń o dżinnach z wierzeń muzułmańskich, ze szczególną uwagą poświęconą tym złym, czyli ifrytom, silom, ghulom, maridom i najpotężniejszym z nich – szajtanom. Czym się różnią? Ten sekret poznacie właśnie w powieści, nie zamierzam psuć Wam zabawy. Musicie wiedzieć jedynie, że porcje zagadek i informacji dawkowane są stopniowo, co spowoduje, że wciąż będziecie zaciekawieni. A skoro już jestem przy zagadkach, ucieszyło mnie, że fabuła, od początku do końca, została dobrze przemyślana. Podróż rozpoczęłam z pokaźnym bagażem pytań, jednak u celu otrzymałam odpowiedzi na wszystko, co mnie trapiło. I bynajmniej niczego nie przewidziałam!

Niezwykłe jest, jak autorce udaje się przekonać czytelnika do tego retellingu. Gdyby się tak nad tym zastanowić, większość wykorzystanych zdarzeń jest znana: odszukanie lampy, otrzymanie trzech życzeń do spełnienia, obecność pierścienia, zmiana Aladyna w księcia i chęć zdobycia serca księżniczki. Ale podczas czytania wcale tego nie odczułam. Losy Zhary i młodego złodzieja wydały się mi się zupełnie nowe, inne. Jednym z powodów takiego wrażenia jest pierwszoosobowa narracja. To dziewczyna-dżinn zdradza nam kolejne wydarzenia, to jej oczami patrzymy na świat i w głąb jej serca wnikamy. Dzięki temu opowieść zyskuje coś bardzo ważnego – powiew świeżości.

Znane elementy przeplatają się z tymi zrodzonymi w głowie autorki – oryginalnymi, zaskakującymi i wciągającymi. Khoury nie pozwoliła mi się nudzić. W każdym rozdziale dzieje się coś istotnego dla całości fabuły, a na prawdziwy roller coaster zdarzeń możecie liczyć pod koniec powieści. Do tego przesłanie w najlepszym wydaniu – bo przecież nie wolno zapomnieć o tym, że to historia przede wszystkim o pragnieniu wolności i miłości.

Uczucie rodzące się między Zharą i Aladynem nie należy do ckliwych czy przytłaczających. Rozwija się stopniowo, co czyni je przekonującym, pięknym i prawdziwym. Warto dodać, że to miłość zakazana, co dodaje dreszczyku emocji. Dlaczego zakazana? Tutaj również nie chcę psuć czytelniczej zabawy. Dodam jeszcze jedynie tyle, że postacie są przesympatyczne mimo skrywanych złych intencji oraz niechlubnej przeszłości. Niemniej zostały zachowane ciekawe rysy psychologiczne. Aladyn przykładowo zachowuje się i myśli tak, jak przystało na złodzieja i młodzieńca z krwi i kości (czyli nie obce są mu złe maniery, podrywy i igraszki z kobietami).

Niektórzy za retellingiem nie przepadają. Chyba zwyczajnie twierdzą, że znanej i spopularyzowanej już wersji nie da się opowiedzieć lepiej. Tymczasem coraz częściej znajduję dowody na to, że pewne historie powinny potoczyć się w inny sposób, a kilka ich elementów zostać zmienionych. Jeżeli wydaje Wam się, że przerobiona opowieść o losach Aladyna w Zakazanym życzeniu nie wniesie nic nowego, oj, zdziwicie się. Całe zaplecze wierzeń, walk z dżinnami i miłość człowieka do potężnego ducha sprawiają, że po tysiąckroć bardziej wolę tę wersję od historii z Baśni z tysiąca i jednej nocy oraz filmu Disneya z 1992.

Izabela Osiadły

Izabela Osiadły, To tylko chłopiec – drobna kropla w morzu czasu, „Creatio Fantastica” 2017, nr 1-2 (56-7).

Reklamy