Wojciech Lewandowski – W szalonym pędzie

Recenzja komiksów: Ken Pontac, Leonardo Manco, Wacky Raceland. Zeszyty #1-#6, Burbank: DC Comics, 2016-2017.

Przygody Dicka Dastradly’ego i jego psa Muttleya pragnących wygrać, nie zawsze zgodnie z regulaminem, rywalizację w licznych wyścigach samochodowych zna chyba każdy. Animowany serial Odlotowe wyścigi (Wacky Races) do dziś emitowany jest na kanałach telewizyjnych skierowanych do młodszych widzów. Wyprodukowany przez wytwórnię Hanna-Barbera animacja urzekał szalonym tempem akcji, nieustannie skazanymi na porażkę wysiłkami Dastradly’ego oraz złowieszczym, a zarazem ironicznym śmiechem Muttleya. DC Comics zdecydowało się uwspółcześnić przygody znanych z kreskówki bohaterów w ramach linii wydawniczej Hanna-Barbera Beyond.

Komiksowa mini-seria Wacky Raceland przenosi znanych z serialu animowanego bohaterów do postapokaliptycznej przyszłości, w której muszą uczestniczyć w serii niebezpiecznych wyścigów. Zwycięstwo w nich stanie się przepustką do Utopii, miejsca, w którym świat funkcjonuje tak, jakby nie dotknęła go zagłada. Obok bezpieczeństwa zyskają możliwość spełnienia swoich skrytych marzeń lub będą mogli naprawić błędy przeszłości. Biorąc pod uwagę, że stawka w wyścigu jest wysoka, a miejsce w bezpiecznej przystani tylko jedno, zawodnicy nie będą stosowali się do zasad fair play. Jedynym ograniczeniem jest zasada, że nie mogą dopuścić do fizycznej eliminacji rywali, co wymusi minimalną kooperację między nimi.

Nad przebiegiem morderczego wyścigu czuwa tajemnicy Spiker (The Announcer), który wybrał jego uczestników, stworzył dla nich myślące pojazdy oraz ustalił zasady zmagań. Wydaje się on być istotą wszechmocną, która może wpływać na otaczającą głównych bohaterów rzeczywistość. Nie oznacza to, że nie podejmują oni prób buntu oraz odkrycia tożsamości organizatora zawodów.

Mocną stroną komiksu Wacky Raceland jest spójna wizja świata przedstawionego. Ameryka po apokalipsie to ziemia zamieszkana przez mutanty, potworne stworzenia oraz dziwaczne organizacje i gangi próbujące zapanować nad fragmentem geograficznej, jak i społecznej przestrzeni. Wykreowana przez autorów rzeczywistość przypomina tę z filmowej serii Mad Max, w której samochodowe pościgi i pojedynki wypełniały znaczną część opowieści.

Choć akcja serii Wacky Raceland rozgrywa się w bliżej nieokreślonej przyszłości, autorzy pokusili się o liczne komentarze na temat współczesnej kondycji Stanów Zjednoczonych. W czwartym zeszycie serii bohaterowie trafiają do ruin Las Vegas, w których o władzę i terytorium rywalizują różne gangi. Prezenter ostrzega uczestników wyścigu, by nie ufali mężczyznom z zaczeską (comb-overs), których nie można przekonać siłą racjonalnych argumentów. W kolejnym kadrze autorzy prezentują płomienne przemówienie takiego osobnika, który obiecuje wybudować najlepszy, najtańszy i największy mur odgradzający jego kasyno od świata zewnętrznego. Podobnych odniesień do współczesnej polityki i społecznych problemów jest w komiksie więcej.

Wacky Raceland to przede wszystkim komiks akcji. Momentami ciężko nadążyć za jego autorami, którzy nie szczędzą czytelnikom nagłych zmian narracyjnych. Czasem utrudnia to orientację w bieżącej akcji, zwłaszcza że scenarzysta i rysownik sięgają także po liczne retrospekcje, próbując pokazać motywację poszczególnych bohaterów do udziału w szalonym wyścigu. Na szczęście nie zdarza się to zbyt często i serię czyta się płynnie.

W warstwie graficznej Wacky Raceland prezentuje się solidnie. Jakość rysunków nie odbiega od średniej typowej dla komiksów głównego nurtu. Zasadniczo realistyczny styl Leonardo Manco pozwala dobrze zwizualizować wygląd dotkniętego zagładą świata. Być może język obrazów bardziej nadaje się do opisania tego, na co może zabraknąć słów.

Wacky Raceland to komiks oferujący szaloną przygodę, zwłaszcza dla czytelników znających animowany pierwowzór. Nie brak także w recenzowanym tekście odniesień do innych kreskówek wytwórni Hanna-Barbera, co dla osób lubiących intertekstualne zabawy będzie stanowić wartość dodaną podczas lektury Wacky Raceland. Jednak nawet czytelnikom słabiej zaznajomionym ze wspominanymi produkcjami mini-seria Kena Pontana i Leonardo Manco powinna zapewnić dobrą rozrywkę.

Wojciech Lewandowski

Wojciech Lewandowski, W szalonym pędzie, „Creatio Fantastica” 2017, nr 1 (56).

Reklamy