Anna N. Wilk – Litość dla ludożercy

Recenzja filmu: Córki dancingu, reż. A. Smoczyńska, Polska: Kino Świat, 2015.

„Nie obraź się, ale dla mnie będziesz zawsze rybą, czyli zwierzęciem”.

Basista Mietek do Srebrnej
Cytat z filmu

Pobieżny przegląd polskich nowości filmowych (przynajmniej tych, które trafiają do kin) pozwala dojść do wniosku, że w naszym kraju produkowane są głównie filmy biograficzne, historyczne, komediowe, komediowo-romantyczne, pseudo-komediowe i pseudo-romantyczne. Innymi słowy, miłośnik motywów nadprzyrodzonych mógłby uschnąć na wiór przy takiej „diecie”. Patrząc na polską promocję1 Córek dancingu, reżyserskiego debiutu Agnieszki Smoczyńskiej, m. in. trailer czy kolorowe opakowanie DVD, można by błędnie założyć, że za „tanecznym” tytułem kryje się kolejna polska komedia, tym razem muzyczna. Na szczęście pozory mylą. Film Smoczyńskiej to mroczna opowieść o syrenach, która na tle wspomnianych produkcji jest dla wyobraźni odbiorcy spragnionego fantastyki, niczym trzydaniowy obiad. Córki dancingu nie tylko zostały docenione w 2015 roku przez jury Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni (Nagroda za debiut reżyserski; Kryształowa Gwiazda Elle), ale również od 2016 roku świecą triumfy za granicą – otrzymały wyróżnienia na wielu Festiwalach Filmowych, m. in. w Chicago, Nashville, San Francisco, Porto, Sofii czy w Wilnie. Krytycy chwalą, a widzowie się zachwycają. W czym tkwi tajemnica sukcesu Córek dancingu?

Noc. Wokalistka Krysia, Basista Mietek i Perkusista (o dziwo, postać nie posiada imienia) dla relaksu grają nad wodą. Ich muzyka przywabia dwie syreny – Złotą i Srebrną. Przy pomocy uwodzicielskiej pieśni proszą one ludzi o wyciągnięcie na brzeg i obiecują, że ich nie zjedzą. Tak rozpoczyna się kariera muzyczna obu demonicznych sióstr w Warszawie lat 80-tych XX wieku oraz pełna grozy historia o zauroczeniu i niemożliwej do uzyskania akceptacji społecznej. Czym bowiem są filmowe syreny? Ludźmi? Zwierzętami? Wprawdzie są drapieżne i żywią się mięsem swoich ofiar, ale jednocześnie dbają o siostrzane więzi, potrafią być lojalne i troszczyć się o innych, a nawet cierpieć, przeżywać radość, miłość, smutek, rozpacz i tęsknotę. Czy zasługują zatem na równe traktowanie? A może ich hybrydalność neguje jakiekolwiek oznaki człowieczeństwa i daje ludziom pełne prawo do pogardzania nimi i postrzegania w kategoriach niższych stworzeń, „zwierząt troszkę bardziej rozumnych”? Twórcy filmu prezentują fascynującą wizję syren, których seksualność i cielesność – skóra pokryta łuską i śluzem2 – nie budzi zachwytu otoczenia, a jedynie przyczynia się do ich zguby. Ponieważ bohaterki nie są uznawane za „prawdziwe” kobiety, odbierane jest im prawo do bycia ludźmi, a w konsekwencji odzierane są z godności i poddawane procesowi uprzedmiotowienia. Aby ocalić swoją niezależność, syreny mają więc do wyboru albo całkowitą alienację od istot ludzkich, albo dostosowanie się za wszelką cenę do ich zasad oraz norm kulturowych. Szczególnie wart uwagi jest wątek Srebrnej (rewelacyjna w tej roli Marta Mazurek3), która nie zważa na protesty siostry i decyduje się zaryzykować własne życie i utracić swoją tożsamość – tożsamość syreny, byle tylko Mietek ją w końcu zaakceptował i pokochał. Czy warto jednak poświęcić swoją unikatowość na rzecz miłości?

Wprawdzie większość krytyków w kreacji głównych bohaterek dostrzega metaforę losu imigrantów, w Córkach dancingu można zauważyć również rozważania nad odwiecznym dylematem: co ma większy i bardziej pozytywny wpływ na jednostkę – natura czy kultura. Film pozostawia odbiorcę bez jednoznacznej odpowiedzi. Osobiście uważam, że zarówno dla Srebrnej, jak i Złotej pewnie byłoby lepiej, gdyby zignorowały grających muzyków i po prostu popłynęły dalej.

Córki dancingu umiejętnie scalają elementy musicalowe z baśniowością, groteską i horrorem, oferując widzowi niezapomniane doznania audiowizualne. Uważny odbiorca zauważy, że w czołówce pojawiają się obrazy Aleksandry Waliszewskiej, współczesnej artystki polskiej, której gwasze oddają atmosferę sennego koszmaru. Sam film jest prawdziwym dziełem sztuki – umiejętne wykorzystanie światłocienia, kreatywna scenografia i kolorystyka, a także wyrazista charakteryzacja i choreografia  doskonale się komponują, tworząc istną ucztę dla oczu. Z kolei „ucztę dla uszu” zapewniają piosenki, stworzone na potrzeby Córek dancingu przez Ballady i Romanse, zespół znany głównie z poezji śpiewanej, którego członkami są dwie siostry – Barbara i Zuzanna Wrońska oraz Marek Dziedzic, Radosław Łukasiewicz i Marcin Ułanowski. Do ścieżki dźwiękowej zaliczają się intrygująco brzmiące covery znanych utworów (Daj mi tę noc; Byłaś serca biciem) oraz piosenki inspirowane muzyką elektroniczną z lat 80-tych (m. in. Przyszłam do miasta; Czary Mary). Utwory muzyczne na długo zapadają w pamięć.

Należy zwrócić uwagę na fakt, że reżyserski debiut Smoczyńskiej nie jest stworzony dla „przeciętnego oglądacza filmów”. Wprawdzie fabuła (szczególnie w drugiej połowie) jest w dużym stopniu zainspirowana baśnią Mała Syrenka autorstwa Hansa Christiana Andersena, jej znajomość jednakże nie ułatwia zrozumienia całej treści. Akcja, a także odwołania do polskich realiów historycznych, jak i psychologiczny realizm postaci nie występują praktycznie w Córkach dancingu, wyparte przez bogatą symbolikę oraz irracjonalność i absurd poszczególnych scen (dozowanie członkom zespołu kroplówki z wódką czy syreny pozujące do zdjęć w króliczych uszach na głowie i w gigantycznych pończochach na ogon należą akurat do tych „łagodniejszych” przykładów). Efekt końcowy jest jednak bardzo udany i zadowoli każdego, kto nie boi się wyjścia poza granice utartych schematów. Film dowodzi, że Polak (wciąż) potrafi.

1 Córki dancingu doczekały się dwóch strategii marketingowych; dostosowanych pod polską i zachodnią grupę widzów. Kiedy angielskojęzyczny trailer, slogany reklamowe i plakaty koncentrują się na postaciach syren i elementach grozy, polskie środki dystrybucji wywołują mylne wrażenie, że film jest komedią romantyczną z elementami musicalowymi.

2 Smoczyńska przyznaje w wywiadzie dla Journal of Religion & Film, że inspirację dla wyglądu Srebrnej oraz Złotej czerpała z wierzeń oraz podań z XIV i XV wieku, w których syreny przedstawiane były jako „siostry smoków”. W dalszej części wywiadu  stwierdza, że fizjonomia bohaterek stanowi również nawiązanie do przemian, jakie przechodzi kobiece ciało w trakcie okresu dojrzewania. R. Ramji, An Interview with Agnieszka Smoczynska, Director of The Lure, „Journal of Religion & Film” 2016, vol. 20, http://digitalcommons.unomaha.edu/jrf/vol20/iss2/31/ [dostęp: 14 marzec 2017].

3 Za rolę Srebrnej została wyróżniona Nagrodą dla najlepszej aktorki w 2016 roku podczas Festiwalu Filmowego w Nashville.

Anna N. Wilk

Anna N. Wilk, Litość dla ludożercy, „Creatio Fantastica” 2017, nr 1-2 (56-7).

Reklamy