Łukasz Kowalski – Obraz całości

glebia-tom-3-napor-b-iext48764365Recenzja książki: Marcin Podlewski, Głębia: Napór, Lublin: Fabryka Słów 2016, ISBN: 978-83-7964-217-5, ss. 800.

Zarówno pierwszy, jak i drugi tom Głębi okazały się wciągającymi i intrygującymi pozycjami. Szczegółowość i spójność świata Wypalonej Galaktyki, mnogość wątków oraz postaci nie pozwalały oderwać się od lektury. Pomimo obszerności książek zdaje się, że gdyby autor chciał, spokojnie mógłby zwiększyć ilość tekstu o połowę, a czytelnicy przyjęliby ten fakt z radością. Trzecia odsłona cyklu, która trafiła niedawno na sklepowe półki, ponowie kusi znaczną ilością stron oraz obietnicą pogłębienia wiedzy o mrocznej przyszłości naszej rasy.

Po raz kolejny drużyna pod dowództwem Grunwalda wpadła z deszczu pod rynnę. Po przejęciu i odbudowie zniszczonego ciała Jareda przez Antenata świat załogi Wstążki stanął na głowie. Przedwieczny transcendent, choć nie w pełni dawnej potęgi, powrócił do świata żywych i przejął kontrolę nad skokowcem oraz losem podróżujących na jego pokładzie. W międzyczasie konflikt z Tymi, Którzy Powrócili przybiera na sile, a z każdym oddanym systemem szanse ludzkości wyglądają coraz gorzej i nawet pomoc ze strony Jedności nie potrafi przeważyć szali na jej korzyść. Oczywiście maszynowy byt ma własne plany co do przyszłości Wypalonej Galaktyki, o czym zdają się wiedzieć jedynie załoganci Wstążki – reszta ludzkości żyje w błogiej nieświadomości.

Tym razem Marcin Podlewski postanowił porzucić utrzymywanie chronologii i skupił się na oddaniu pełni obrazu konkretnych wydarzeń związanych z poszczególnymi bohaterami. Całość została podzielona na trzy części – pierwsza dotyczy załogi Wstążki, druga przybliża wydarzania związane z tytułowym Naporem ras Kseno, a trzecia spina całość razem, uzupełniając ją o dodatkowe informacje oraz porządkując kolejność wydarzeń. Dzięki temu zabiegowi udało się wyeliminować największą bolączkę poprzedniego tomu, jaką był całkowity chaos informacyjny, gdy kolejne rozdziały przeskakiwały z bohatera na bohatera, bez ostrzeżenia porzucając niektórych na dłuższy czas, przez co trudno było śledzić poszczególne wątki. Nie oznacza to, że zaniechano częstej zmiany perspektywy. Kolejne rozdziały i podrozdziały poznajemy oczami różnych postaci, dzięki czemu czytelnik może wykreować sobie dużo bardziej szczegółowy obraz zaistniałych sytuacji, jednak ogranicza się do konkretnej grupy ludzi.

Sama historia jest wciągająca, szczególnie jeśli mowa o pierwszym oraz trzecim akcie. Kolejne strony dosłownie się pochłania i bardzo trudno oderwać oczy od lektury. Przeciwności losu oraz sposób, w jaki zostają przezwyciężone potrafią zaskoczyć, choć zabrakło tutaj jednego lub dwóch mocniejszych akcentów, po których zbieralibyśmy szczęki z podłogi. Kolejne wydarzenia są logiczne oraz spójne z zasadami wykreowanego przez autora świata, dzięki czemu nawet jeśli coś nas zdziwi, to po krótkim zastanowieniu dochodzimy do wniosku, że wszystko, czego się dowiedzieliśmy, jest jak najbardziej realne. To uczucie, podobnie jak w poprzednich tomach, towarzyszy nam od samego początku do końca i stanowi jeden z najmocniejszych elementów powieści.

Bardzo pozytywne w odbiorze są retrospekcje pojawiające się w pierwszej części powieści i traktujące o Starym Imperium, próbach przełamania paradoksu percepcji oraz przyczynie pierwszej Wojny Kseno. Zawarte tam informacje bardzo mocno poszerzają naszą wiedzę i pozwalają trochę lepiej zrozumieć obecną sytuację. Historia Antenata intryguje na równi z teraźniejszymi zdarzeniami, stawiając go po części w roli tyrana, po części postaci tragicznej. Konfrontacja pradawnej osobowości Plagi z jego obecnym stanem ducha i umysłu stanowi ciekawy element oraz sprawia, że do fabuły wkrada się nowa niewiadoma.

Fanów serii ucieszy fakt, że członkowie załogi Wstążki w końcu zaczęli stanowić prawdziwie zgraną drużynę. Pomimo że zdarzają się wśród nich zgrzyty i nieporozumienia, to w relacjach między nimi nareszcie da się wyczuć prawdzie uczucia oraz (względne) zaufanie. Wcześniejszy brak tego elementu sprawiał, że ich wspólna walka od czasu do czasu zdawała się wymuszona. Sposób działania oraz osobowości bohaterów zdają się dużo bardziej krwiste oraz wiarygodne, niż miało to miejsca do tej pory, i dotyczy to wszystkich pojawiających się w na kartach powieści person. Ciekawym elementem jest próba przybliżenia czytelnikom motywacji oraz części planów zarówno ras Kseno, jak i Jedności. O ile przedstawiciele tych pierwszych pojawiają się na krótko, o tyle transcendentna SI otrzymuje całkiem sporo miejsca.

Oczywiście nie obyło się bez drobnych potknięć, szczególnie w drugiej części, której początek przypomina bardziej prasowe streszczenie wydarzeń niż pełnowartościową powieść s-f. To jedyne miejsce, gdzie zdaje się być zbyt wiele wątków, które teoretycznie mogą być istotne dla dalszej części fabuły, jednak w ostatecznym rozrachunku nie mają większego znaczenia. Należy mieć nadzieje, że jest to budowanie podwalin pod wydarzenia w kolejnym tomie, jednak wydaje się to mało prawdopodobne. Na szczęście takich elementów nie ma na tyle dużo, żeby zaczęły one nużyć czytelnika.

Połączenie dość ciekawej, choć momentami idącej w przewidywalnym kierunku fabuły z prawdziwie żywymi bohaterami – często wybitnymi w tym co robią, jednak zmagającymi się z własnymi słabościami oraz demonami – tworzy niesamowitą atmosferę oraz poczucie poznawania realnej odnogi przyszłości naszego gatunku. Głębia: Napór to zdecydowanie najlepsza część serii, jaka do tej pory wyszła spod pióra Marcina Podlewskiego. Narastający konflikt oraz przechylająca się na różne strony szala zwycięstwa mocno przykuwają uwagę, a samo zakończenie zwiastuje rychłą i całkowicie nieprzewidywalną kulminację wojny o epickich wręcz rozmiarach. Śledzenie losów Wypalonej Galaktyki jeszcze nigdy nie było tak ekscytujące, a każdy, kto sięgnie po trzeci tom powieści, z wypiekami na twarzy będzie czekał jej kontynuację.

Łukasz Kowalski

Łukasz Kowalski, Obraz całości, „Creatio Fantastica” 2017, nr 2 (57).

Reklamy