PATRONAT CF Barbara Szymczak-Maciejczyk – Białe czy Czerwone

Recenzja książki: Marissa Meyer, Bez serca [Heartless], przekł. Barbara Kardel-Piątkowska, Słupsk: Papierowy Księżyc 2017 , ISBN: 978-83-65568-45-8, ss. 506.

Zastanawialiście się kiedyś, jak wyglądał świat po drugiej stronie Lustra, nim pojawiła się tam słynna Alicja? Marissa Meyer to zrobiła – i dzięki temu wyszło jej coś wspaniałego. Historia Catherine Pinkerton od pierwszej strony wciągnęła mnie i aż do ostatniego zdania nie pozwoliła mi myśleć o niczym innym. Cath to córka Markiza Zatoki Żółwiowej. Oficjalnie. A nieoficjalnie: najlepsza cukierniczka[1] w Królestwie Kier. Narrację rozpoczyna opis procesu pieczenia trzech doskonałych tart cytrynowych z wyśnionych przez dziewczynę owoców. Prędko pojawia się też Kot z Cheshire, Biały Królik, (jeszcze nie szalony) Kapelusznik i cała gama stworzonych przez Lewisa Carrolla postaci. Jednak na szczególną uwagę zasługuje królewski błazen – Joker o oczach w kolorze cytryn. To między innymi jego skomplikowana relacja z Cath czyni tę książkę tak magnetyzującą. Na uwagę zasługuje też walka kolorów białego i czerwonego – przejawiająca się wielokrotnie w kolorach ubrań, kwiatów, elementów architektury czy wreszcie w sylwetkach Białej i Czerwonej Królowej.

Dzieje Catherine są dowodem na to, że przeznaczenia nie da się oszukać. Demoniczne Siostry – na wzór greckich Mojr – przestrzegają śmiałków, że los zezwala na podejmowanie prób przeciwstawienia się mu, lecz nigdy nie daje nikomu wygrać tej nierównej potyczki. Królowa zostanie więc monarchinią, męczennik zginie, przyjaciel będzie szukał zemsty, a uciekający przed Czasem ostatecznie i tak oszaleje. W końcu życie jednostki nie jest istotne – liczy się wyłącznie serce Królowej bez serca. Jeśli Tim Burton chciałby kiedykolwiek nakręcić film o tym, co działo się w magicznej krainie przed przybyciem Alicji, mam nadzieję, że oprze swój zamysł na Bez serca.

Nie będąc wielką fanką Alicji, nie spodziewałam się, że historia osadzona w Carrollowskim świecie tak mnie urzeknie. Jednak plastyczne opisy pieczenia poszczególnych (fetyszyzowanych!) ciast, a także przedstawienie pięknych strojów i ogrodów, przerażającego Dżabbersmoka oraz niezwykłych nakryć głowy, wyjaśnienie zasad panujących w świecie po drugiej stronie Lustra, jak również wyważona ilość akcji i refleksji sprawiają, że w umyśle czytelnika zachodzi zjawisko immersji[2]. Śmiałam się, gdy Cath była szczęśliwa, płakałam, gdy pozytywny bohater umierał, chciałam zostać na zawsze w uniwersum Carrolla (a może już Meyer?), a zakończenie wywołało u mnie szok i zastanawiałam się, kto tu właściwie postradał zmysły.

Niestety, o ile nie mam żadnych zastrzeżeń do fabuły czy tłumaczenia, o tyle samo wydanie książki budzi moje (częściowe) niezadowolenie. Przede wszystkim przydałaby się tu porządna korekta. W wielu miejscach brakuje znaków interpunkcyjnych, czasem słowa są niepoprawnie napisane, innym razem pomylone zostaje imię jakiegoś bohatera. Co więcej, nie rozumiem, co ma oznaczać zdanie znajdujące się na okładce: „Na królewskim balu, na którym wszyscy oczekują, że król oświadczy się Cath, dziewczyna poznaje Jesta, przystojnego i tajemniczego błazna”. Kto to „Jest”? Podejrzewam, iż chodzi o Jokera, czy inaczej – Figla. Błądzić jest (!) rzeczą ludzką, lecz mimo wszystko niedopatrzenie na okładce zasługuje na naganę. Warto także zwrócić uwagę na opóźnienie wydania książki, co notabene również dawało wydawnictwu dodatkowy czas na dopieszczenie szczegółów. Także wzór powtarzający się w rogach stron jest niestarannie wykonany – widać piksele i słabą jakość druku. Z kolei sam projekt okładki jak najbardziej pasuje do treści książki.

Pomimo faktu, iż Bez serca stanowi nie tylko uwspółcześniony prequel Alicji w Krainie Czarów, ale także wpisuje się w popularny obecnie gatunek young adult, jest to lektura dla każdego, kto chce bez reszty zanurzyć się w świecie, z którego nie da się uciec.

Barbara Szymczak-Maciejczyk

Barbara Szymczak-Maciejczyk, Białe czy Czerwone, „Creatio Fantastica” 2017, nr 2 (57).

[1]              Skojarzenie z pojemnikiem na cukier jest tu jak najbardziej na miejscu.

[2]              W znaczeniu proponowanym przez Krzysztofa M. Maja w artykule Czas światoodczucia. Imersja jako nowa poetyka odbioru (w: „Teksty Drugie” 2015/3, ss. 386- 394).

Reklamy