Barbara Szymczak-Maciejczyk – Divide et impera

Recenzja książki: Victoria Aveyard, Królewska klatka [King’s Cage], przekł. Adriana Sokołowska-Ostapko, Joanna Dziubińska, Kraków: Wydawnictwo Otwarte 2017, ISBN: 978-83-7515-439-9, ss.
560.

Wyobraźcie sobie świat, w którym kolor krwi decyduje o tym, kim jesteśmy: dzierżącymi władzę Srebrnymi o nadludzkich mocach i wielkim bogactwie czy Czerwonymi – istniejącymi po to, by służyć, walczyć i ginąć. Nie istnieje żadna szansa na awans społeczny. Podczas gdy jedni ucztują, drudzy pracują w pocie czoła. Tak właśnie wygląda świat stworzony przez Victorię Aveyard, autorkę serii o Czerwonej Królowej. A raczej tak ten świat wyglądał, zanim do akcji wkroczyła Mare Barrow – Czerwona o umiejętnościach przewyższających moce Srebrnych.

Wielbiciele serii pamiętają historię Mare, która przeszła długą drogę od pospolitej złodziejki, poprzez udającą Srebrną Mareenę, aż do symbolu buntu Czerwonej Gwardii. W trzecim tomie dziewczyna wreszcie przestaje być tak egocentryczna i irytująca. Bohaterka dojrzała, ale wciąż ma tendencję do podejmowania złych decyzji – jedna z nich sprawia, że „dziewczyna od błyskawic” staje się więźniem samozwańczego króla Norty, Mavena. Więziona w komnatach wyciszających jej umiejętność, całymi miesiącami wycieńczana przez moce Srebrnych, jest cieniem samej siebie. Pikanterii tej sytuacji dodają spotkania z królem mającym obsesję na punkcie byłej narzeczonej. Maven jest przedstawiony w o wiele ciekawszy sposób niż Mare i – całkiem niezasłużenie, biorąc pod uwagę jego potworne uczynki – zdobywa sobie tym sympatię. Z kolei wybranek protagonistki, Cal, zdetronizowany, niesłusznie oskarżony o ojcobójstwo książę Norty, przypomina typowego licealnego osiłka. Aż dziw, że to właśnie on zdobył serce Barrow.

Niestety, książka stanowi stereotypowy wręcz przykład young adult. Pomimo niezwykle oryginalnego i świetnie zarysowanego świata pisarka nie wykorzystała całego potencjału. Mamy więc mieszankę klasycznego trójkąta (Cal – Mare – Maven), walki o władzę i sprawiedliwość, której symbolem jest „przeciętna dziewczyna” (kto zapomniał już o Igrzyskach śmierci, ręka w górę!), tak popularnego obecnie homoseksualizmu (to akurat całkiem niezłe zaskoczenie, więc nie zdradzę, o kim mowa) oraz intryg na poziomie szkoły średniej. Ach, zapomniałabym o częstym negliżu i opisie pierwszego razu – notabene, najbardziej żenującym, jaki czytałam. Na plus można policzyć wykorzystanie ubarwiającego fabułę syndromu sztokholmskiego (ponownie zasługa Mavena), przemyślaną konstrukcję świata i rządzących nim praw – zwłaszcza tych dotyczących umiejętności Srebrnych – ukazanie bardzo interesującej dystopii i wykreowanie kilku wybijających się postaci.

Ogromnym minusem Królewskiej klatki jest początek książki. A właściwie niemal jedna trzecia całego tomu. Snucie rozważań – przez Mare i Cameron, której narracja jest do bólu wręcz nudna i autotematyczna – to jedyne, czym zajmują się obie dziewczyny. Na tym tle postać Evangeline, okrutnej i ambitnej Żeleźczyni, wybija się na prowadzenie.

Po tym, jak Czerwona Królowa (pierwsza część serii) oczarowała mnie wspaniałym światem Srebrnych i rodzącą się powoli rebelią, kontynuacja – Srebrny miecz – przedstawiała raczej przeciętną wewnętrzną walkę między tym, czego chce i tym, co powinna zrobić Mare. Królewska klatka stanowi kompilację obu tych wrażeń: przedzieranie się przez obszerne fragmenty pełne rozterek sercowych i egzystencjalnych stanowiło torturę, na jaką żaden pisarz dobrowolnie nie skazuje swoich czytelników, a jednak z drugiej strony w żadnym z dotychczas wydanych tomów zasada „dziel i rządź” nie była tak dobrze opisana. Całym sercem pozostaję więc po stronie Srebrnych.

Seria poświęcona Mare Barrow to dopiero początek pisarskiej kariery Aveyard. Czas pokaże, czy autorka nauczy się wykorzystywać swoje świetne pomysły, czy zagubi się w labiryncie książek dla (niestabilnych emocjonalnie, zupełnie jak „dziewczyna od błyskawic”) młodych czytelników. Kibicuję tej pierwszej opcji.

Barbara Szymczak-Maciejczyk

Barbara Szymczak-Maciejczyk, Divide et impera, „Creatio Fantastica” 2017, nr 2 (57).

Reklamy