Marcin Chudoba – Przygód denerwującego Apollina część druga

Recenzja książki: Rick Riordan, Apollo i Boskie Próby, tom II: Mroczna Przepowiednia [The Trials of Apollo, Book Two: The Dark Prophecy], przekł. Agnieszka Fulińska, Kraków: Wydawnictwo Galeria Książki 2017, ISBN: 978-83-65534-55-2, ss. 407.

Apollo, uwięziony w ciele szesnastoletniego, pozbawionego boskich mocy Lestera, kontynuuje swą misję, polegającą na obronie starożytnych Wyroczni przed złowrogim Triumwiratem. Wraz z synem Hefajstosa – Leo Valdezem oraz czarodziejką Kalipso udają się do Indianapolis w celu odnalezienia Wyroczni Trofoniosa. Biorąc pod uwagę fakt, że na miejscu czeka na nich jeden z przywódców Triumwiratu – boski cesarz Kommodus, nie będzie to zadanie łatwe. Na domiar złego, Apollo będzie musiał stawi czoła cieniom z przeszłości.

Przemienienie Apollina w zwykłego człowieka i uczynienie go jednym z głównych bohaterów cyklu Apollo i Boskie Próby okazało się jedynym innowacyjnym pomysłem, na który w ostatnim czasie było stać Ricka Riordana. Mroczna Przepowiednia w żaden sposób nie wyróżnia się na tle poprzedniej części – Ukrytej Wyroczni – czy innych dzieł autora. Mamy protagonistę oraz grupkę wspierających go osób, którzy musząc stawić czoła niebezpieczeństwom i uratować świat przed zagładą. Oczywiście, nie mogło zabraknąć charakterystycznych dla Ricka Riordana żartów (niestety, coraz mniej śmiesznych) oraz informacji na temat wierzeń oraz historii Greków i Rzymian zgrabnie wpisanych w fabułę powieści.

Największym problemem recenzowanej książki, o wiele poważniejszym niż wtórna fabuła, jest postać Apollina/Lestera. Teoretycznie pod wpływem wydarzeń z poprzedniej części, wzorem innych protagonistów wykreowanych przez Ricka Riordana, m. in. Percy’ego Jacksona, Cartera Kane’a czy Magnusa Chase’a, jego charakter powinien ulec rozwojowi oraz zmianom in plus. Niestety, Apollo ciągle podkreśla, jak wspaniałym bogiem był w przeszłości, i uważa, że traktowanie go na równi z innymi jest uwłaczające. Komentarze Lestera, które zbyt mocno nie raziły podczas czytania Ukrytej Wyroczni, ze strony na stronę irytują coraz bardziej, skutecznie zniechęcając do dalszej lektury.

Mało wiarygodny wydaje się powrót głównej protagonistki cyklu, córki Demeter, Meg McCaffrey. W poprzedniej części dziewczyna bez mrugnięcia okiem zdradziła Apollina, ulegając rozkazowi jej przybranego ojca – cesarza Nerona, który przez wiele lat znęcał się nad nią psychicznie. Tymczasem w recenzowanej książce jak gdyby nigdy nic powraca do swojego „byłego” towarzysza i wspiera go w walce z Kommodusem. Pomijam już fakt, że fragment opisu fabuły umieszczony na okładce głosi, iż Neron nakazał Meg schwytanie lub zabicie Lestera. Mam nadzieję, że Rick Riordan w kolejnym tomie cyklu solidnie uzasadni taki zabieg fabularny.

Interesujący jest natomiast wątek odrzucenia życia wiecznego przez tytankę Kalipso związaną z Leo Valdezem oraz byłe łowczynie Artemidy – Emmie i Josephine, które razem wychowują przybraną córkę, Georginę. Ów stan rzeczy wyraźnie nie odpowiada Apollinowi. Były bóg nie potrafi zrozumieć, jak można poświęcić nieśmiertelność dla innej osoby tylko dlatego, że się ją kocha i chce się spędzić z nią resztę życia. Takie zachowanie przywołanych postaci wspaniale kontrastuje z charakterem Apollina, który przez tysiące lat romansował z wieloma kobietami i mężczyznami.

Niestety, lektura Mrocznej Przepowiedni zawodzi. Nie mogę oprzeć się wrażeniu, że Rickowi Riordanowi dawno zabrakło interesujących pomysłów, a kolejny, trzeci już cykl powieści nawiązujących do mitologii Greków i Rzymian powstał tylko i wyłącznie ze względu na popularność poprzednich. Wytrwali fani twórczości amerykańskiego pisarza być może znajdą w recenzowanej książce coś dla siebie – choćby znanych z poprzednich ksiąg bohaterów. Pozostałym osobom polecam zapoznanie się z cyklami Percy Jackson i Bogowie Olimpijscy oraz Olimpijscy Herosi. Ich lektura z pewnością będzie o wiele  przyjemniejsza i bardziej fascynująca.

Marcin Chudoba

Marcin Chudoba, Przygód denerwującego Apollina część druga, „Creatio Fantastica” 2017, nr 2 (57).

Reklamy