Anna N. Wilk – Z upiornością jej do twarzy

7004Czy naprawdę kogoś dziwi, że Lady Gaga ma własną lalkę? W 2016 roku jej fundacja Born This Way nawiązała współpracę z firmą Mattel, aby do uniwersum Monster High dołączyła Zomby Gaga ‒ alter ego piosenkarki. Wybór marki nie jest przypadkowy. Należy bowiem zauważyć, że wspomniana seria zabawek, podobnie jak Matka Potworów (tak samą siebie nazywa Lady Gaga), kojarzona jest nie tylko ze wszystkim, co mroczne, szokujące i modne, ale również z ideą tolerancji oraz dumy z własnej odmienności.

Zomby Gagę można uznać za ostatni ciekawy projekt wspomnianej marki, adresowany do starszego odbiorcy. Wraz z zapowiedzią współpracy z Lady Gagą Mattel ogłosił bowiem reboot wszystkich produktów Monster High. Aby lalki sprawiały wrażenie bardziej przyjaznych i łagodnych (podobno matki małych dzieci składały pisemne skargi na ich wygląd), zrezygnowano z pomysłowych i szczegółowych projektów na rzecz tanich rozwiązań, prostoty i mało potwornej słodyczy. Dlatego fani wyczekiwali na Zomby Gagę ‒ cieniutki i słabiutki promyczek nadziei, że reboot nie będzie taki straszny1. Sama lalka miała oficjalną premierę na całym świecie już w styczniu 2017 roku.

Zomby Gaga jest produktem kolekcjonerskim, dlatego warto zwrócić uwagę na opakowanie, w którym notabene jest pięknie wyeksponowana. Kształt pudełka i dobór kolorów nawiązują do stylistyki znanego teledysku piosenkarki – Born This Way. Co więcej, przezroczyste ścianki wywołują skojarzenia z diamentem. Niestety, wydostanie lalki z pudełka wymaga ogromnych pokładów cierpliwości i jeszcze większego talentu aktorskiego do wczucia się w rolę profesjonalnego sapera. Zomby Gagę przymocowano bowiem do tektury przy pomocy dużej liczby zabezpieczeń i tak mocno, że niewłaściwy ruch nożyczkami grozi pozbawieniem jej włosów lub elementu ubrania. Nie pomaga fakt, że głowę lalki przyczepiono przy pomocy plastikowych nitów. Dodatkowo podczas pobieżnego przeglądania stanu Zomby Gagi odkryłam, że jeden z rękawów jej marynarki jest przyszyty do spodni. Obawiam się, że Mattel zanadto przecenia zdolności manualne swoich klientów. Kiedy walczyłam z nieubłaganymi zabezpieczeniami, wręcz kusiło mnie, aby włączyć fragment kultowej ścieżki dźwiękowej z filmu Mission Impossible. Pasowałby idealnie! Za plus uznaję natomiast pomysłowy sposób ukrycia podstawki i drugiego zestawu ubranek dla lalki w dolnej części pudełka.

Projekt Zomby Gagi doskonale scala urokliwość z potworkowatością. Jej wygląd oraz ubiór są silnie inspirowane kreacją pop-diwy z wymienionego wyżej teledysku Born This Way. Kto go widział, wie, czego się spodziewać twarzowego smokingu oraz makijażu i tatuaży wzorowanych na elementach powierzchowności znanego modela, Zombie Boya (który również pojawia się w tymże nagraniu). Pierwsze, co jednak rzuca się w oczy podczas przeglądu stanu lalki, to przepiękne, długie włosy związane w koński ogon. Zachwyca ich jakość (są miękkie w dotyku, nie puszą się i nie wypadają) oraz kolor ‒ idealne połączenie odcieni różu i fioletu. Z kolei nad czołem znajdują się ciekawe okulary przeciwsłoneczne, które są przywiązane sznurkiem do włosów, aby nie spadały z głowy. Niby można je odwiązać, ale łączy się to z ryzykiem, że pozbawione podpory, zaginą w tajemniczych okolicznościach. Należy jednak przyznać, że Zomby Gaga wygląda w nich wyjątkowo stylowo.

Makijaż twarzy sprawia sympatyczne wrażenie, pomimo wyeksponowania upiornych wyróżników. Na zdjęciach promocyjnych nie jest to dostrzegalne, ale Zomby Gaga ma okolice oczu lekko ozdobione fioletowym brokatem, który ładnie się komponuje z umalowanym na czarno nosem i głębokimi cieniami, mającymi wywołać skojarzenie z oczodołami i jamą nosową czaszki. Uroczym dodatkiem są małe serduszka w oczach. Jakim jednak typem potwora ma być Zomby Gaga? Ponieważ ma bladą, lekko szarą cerę, ludzki kształt uszu, palce zakończone delikatnymi pazurkami, a kościane elementy ograniczają się wyłącznie do tatuaży na dłoniach, szyi i twarzy, to podejrzewam, że jej postać jest żywym trupem z lekką obsesją na punkcie kościotrupów. Wprawdzie Zombie Gaga jest naprawdę przepiękna, ale szkoda, że twórcy nie zaszaleli i nie umieścili więcej malunków na jej ciele. Warto zwrócić uwagę również na rekwizyt balon z gumy do żucia, który można wyjąć z ust lalki. Spotkałam się z opinią, że bez niego Zomby Gaga wygląda tak, jakby próbowała na szybko opanować sztukę seksownego gwizdania. Osobiście uważam, że powstała w ten sposób dziura jest mało widoczna, a nawet nadaje wargom lekko zmysłowy kształt.

Znak rozpoznawczy lalek z serii Monster High (przynajmniej w okresie przed rebootem) to dobra zginalność kończyn (tzw. artykulacja). Zomby Gaga nie należy do wyjątków. Jej głowę można obracać praktycznie na wszystkie strony, a ruchome stawy (punkty artykulacji) znajdują się w nadgarstkach, łokciach, ramionach i kolanach. Dodatkowo istnieje możliwość wyjęcia dłoni i dolnej części ramion lalki ze stawów. Zdecydowanie ułatwia to zdejmowanie jej marynarki czy koszulki. Mój egzemplarz ma jednak zbyt sztywne prawe ramię, które nie dość, że jest niemożliwe do zgięcia, to jeszcze łatwo wypada ze stawu. Muszę jednak uspokoić osoby planujące zakup, że podobna wada nie jest normą dla podanego projektu.

Należy przyznać, że oba komplety ubrań Zomby Gagi wyróżniają ją na tle innych lalek z serii Monster High. Są eleganckie i dojrzałe, dzięki czemu widać, że alter ego piosenkarki to postać dorosła, a nie nastolatka. Pierwszy zestaw składa się z koszuli z muszką, spodni dzwonów oraz marynarki, zaś drugi z sukienki imitującej koszulę w kratę i rajstop kabaretek. Warto dokładnie przeglądać ubrania Zomby Gagi, bo można na nich znaleźć ciekawe detale przykładowo, napis Born This Way widnieje w wewnętrznej części marynarki oraz pełni rolę powtarzającego się wzoru na sukience. Natomiast spodnie są na szelkach ozdobionych dwoma małymi serduszkami na dole i jednym dużym z tyłu. Buty są po prostu cudowne. Ubrania lalki są wykonane z dobrych materiałów i starannie obszyte. Pod tym względem Mattel naprawdę się postarał.

Zomby Gaga będzie udanym nabytkiem zarówno dla miłośników lalek, jak i fanów muzyki pop oraz fantastyki grozy. Pomimo wymienionych drobnych defektów jestem dość zadowolona z zakupu. Widać, że Lady Gaga i jej siostra, Natali Germanotta autorka projektu ubrań i makijażu Zomby Gagi włożyły dużo serca w tę lalkę.

1 Ostatnio w środowisku fanowskim zaczęły pojawiać się plotki, że z powodu niskiej sprzedaży Mattel planuje w 2018 roku całkowicie zaprzestać produkcji jakichkolwiek produktów z serii Monster High.

Anna N. Wilk

Anna N. Wilk, Z upiornością jej do twarzy, „Creatio Fantastica”, nr 2 (57).

Reklamy