Barbara Szymczak-Maciejczyk – Czas zostać królową

waleczna-czarownica,big,701865Recenzja książki: Danielle L Jensen, Waleczna Czarownica [Warrior Witch], przekł. Anna Studniarek, Kraków: Galeria Książki 2017, ISBN: 978-83-65534-40-8, ss. 396.

Opisywanie potyczek, przedstawianie strategii i ukazywanie klęsk zarówno całych nacji, jak i osobistych tragedii bohaterów na stałe weszło do kanonu literatury fantastycznej. Wystarczy wspomnieć choćby Tolkienowską bitwę o Helmowy Jar, opis wojny podjazdowej w Trylogii Czarnego Maga Trudi Canavan czy walkę Kate Daniels i innych obywateli opanowanej przez magię Atlanty w powieści Magia parzy duetu pisarzy znanych pod pseudonimem Ilona Andrews, by się o tym przekonać. Wnioskując z wydarzeń kończących Ukrytą Łowczynię, także Walecznej Czarownicy nie mogły ominąć podobne doświadczenia.

Protagonistom serii, Cécile i Tristanowi, udało się dokonać niemożliwego: dzięki zabiciu Anushki uwolnili uwięzione od setek lat trolle. Teraz przed młodym małżeństwem stoi jeszcze trudniejsze zadanie – muszą zapobiec podbiciu Wyspy, klęsce ludzi i śmierci najbliższych. Aby im się to udało, konieczne będzie wykorzystanie niezliczonej ilości podstępów. Na kartach powieści ponownie spotkamy Victorię, Vincenta, Marca, Sabine czy Chrisa, ale również Lessę, księcia d’Angoulême’a i szalonego Rolanda (będącego bodaj najtragiczniejszą postacią tomu!) i przekonamy się, jakie pobudki kierowały czynami króla Thibaulta, ciotki Sylvie czy wspomnianym już młodszym bratem Tristana. Rozpoczyna się walka na śmierć i życie, a król może być tylko jeden. Na domiar złego, w walkę trolli i ludzi wtrącają się nienawidzący siebie nawzajem Król Lato i Królowa Zima – a Cécile i Tristan muszą zapłacić zaciągnięte niegdyś długi.

Jensen robi coś wspaniałego i okrutnego jednocześnie, dając czytelnikom nadzieję na szczęście dla bohaterów, którzy szczególnie na nie zasługują, a następnie zabijając ich szanse na miłość czy choćby przeżycie. W czasie lektury wielokrotnie czułam łzy pod powiekami, a – chociaż bardzo tego chciałam – nie każda historia kończyła się happy endem. Najbardziej wzruszające było jednak zakończenie, którego można pisarce wyłącznie pogratulować.

Kreacja bohaterów, od samego początku utrzymana na bardzo wysokim poziomie, w tym tomie osiąga swoje apogeum. Nie tylko lepiej poznajemy poszczególne osoby, lecz również dowiadujemy się, jakie uczucia one żywią, jakie mają nadzieje, co ich boli. Największym zaskoczeniem są postaci przedstawiane od samego początku jako najwięksi antagoniści Cécile i Tristana. Pomimo naprowadzenia na ten trop w Ukrytej Łowczyni (we fragmencie, w którym Królowa Zima ukazuje księżniczce trolli prawdziwego wroga), nie spodziewałam się takiego rozwoju sytuacji. Jensen zresztą kilkukrotnie zaskakuje odbiorców.

Na kilka słów zasługuje przede wszystkim protagonistka trylogii. Cécile de Troyes – a właściwie już de Montigny – od samego początku budzi sympatię czytelnika. Dzieje się tak za sprawą zerwania z zasadą, wedle której na główne bohaterki wybiera się szare myszki, które niczego nie pragną tak bardzo, jak wtopienia się w tłum. Tymczasem rudowłosa czarownica występuje na scenie, nie boi się stanąć w pełnym blasku (zwłaszcza, jeśli widzi w tym korzyść dla prowadzonych przez siebie działań na rzecz trolli) i odważnie mierzy się z najpotężniejszymi elfami (Królem Lato i Królową Zimą). Jest ona tym samym bardzo potrzebną, orzeźwiającą lekturę postacią po takich bohaterkach, jak choćby Katniss, Bella Swann czy America Singer z książek Kiery Cass. Cécile, pomimo wielu wyróżniających ją cech, takich jak niespotykane, ogniście rude włosy, niezwykły talent wokalny, bycie czarownicą, czy wreszcie – księżniczką, nie jest Mary Sue. Ma swoje wady, niejednokrotnie podejmuje decyzje, za które płacą jej najbliżsi i ma w sobie coś, przez co chce się ją lubić.

Także książę Tristan nie jest typowym paniczykiem rozkochującym w sobie wszystkie dziewczęta. Fakt, iż jest niesamowicie przystojny i posiada ogromną moc nie sprawia wcale, że nie zawodzi jako strateg ani nie rani swoich najbliższych. Dowiadujemy się, że ma za sobą niełatwe dzieciństwo, a wiele rzeczy, które dotąd brał za pewne – okazują się być złudzeniami. Z kolei jeden z najlepszych fragmentów narracji prowadzonej z perspektywy księcia trolli to ten, w którym młody mężczyzna traci zdolność do odczuwania emocji.

Podobnie jak w przypadku poprzednich tomów, także i w Walczącej Czarownicy zetkniemy się z dobrze wykonaną robotą: starannie wykonaną korektą, fantastycznym tłumaczeniem Anny Studniarek i estetyczną oprawą graficzną towarzyszącą całej serii.

Trylogia Klątwy to wspaniałe, zapierające dech w piersi young adult fantasy. Czytelnicy znajdą w nim zarówno dynamicznie rozwijającą się akcję, jak i elementy wzruszającego romansu oraz dowody na istnienie przyjaźni, która przetrwa wszystko.

Barbara Szymczak-Maciejczyk 

Barbara Szymczak-Maciejczyk, Czas zostać królową, „Creatio Fantastica”, nr 2 (57).

Reklamy