PATRONAT CF Barbara Szymczak-Maciejczyk – Magią i mieczem (albo na odwrót)

magiaParzy2017-2DRecenzja książki: Ilona Andrews, Magia parzy [Magic Burns], przekł. Anna Czapla, Lublin: Fabryka Słów 2018, ISBN:978-83-7964-293-9, ss. 456.

Wydawnictwo Fabryka Słów wznowiło druk dwóch poczytnych serii urban fantasy. Jedna z nich poświęcona jest Mercedes Thompson, mechaniczce zmieniającej się w kojota, a druga Kate Daniels, najemniczce władającej niezwykłą mocą. Niestety, czasami zwinne machanie mieczem nie wystarcza, by przeżyć – i właśnie wtedy pracująca dla Zakonu Daniels sięga po broń ostateczną: swą wielką moc o niewyjaśnionej proweniencji. W drugim tomie serii poświęconym jej przygodom główna bohaterka czyni to znacznie częściej. Robi się coraz  niebezpieczniej i coraz ciekawiej!

Atlantę zalewają częste, krótkie i silne fale magii zwiastujące Wybuch. Podczas jednego z zadań Daniels ktoś strzela w jej kierunku z kuszy. Jak się szybko okazuje, tajemniczy kusznik wyraźnie ma ochotę na spędzenie upojnej nocy z Daniels, podobnie jak Władca Bestii. Dziewczyna wie, że, pomimo buzujących w niej hormonów, nie może iść z żadnym z nich do łóżka (co wcale nie jest niebagatelne dla fabuły!). Na domiar złego, okazuje się, że Gromada potrzebuje pomocy Kate, a to oznacza ponowną współpracę z Curranem. Jakby tego wciąż było mało, najemniczka przyjmuje pod opiekę dziewczynkę o rzadko spotykanej mocy, a dziecko zostaje wybrane jako cel ataku przez złowieszcze trzciny – celtyckie demony o krwiożerczych zapędach. Protagonistka musi zrobić wszystko, by w obliczu zagrożenia zalania świata Fomorianami uratować najbliższych i nie dopuścić do walki bogów na terenie Atlanty.

Choć rzadko się to zdarza, akcja w drugim tomie powieści jest o wiele bardziej dynamiczna, niż w poprzednim. Lepiej wykorzystano też celtycką mitologię, dzięki czemu odbiorca nie jest zmuszony czytać nieco tandetnych opisów słowiańskiego potwora, jak to było w pierwszej części. Przedstawieni w Magia parzy Fomorianie, ogar Bran, bogini Morrigan i zmiennokształtni są dobrze wykreowani, ich wizerunki są spójne, a fakty łączące poszczególne wątki gwarantują czytelnikowi świetną rozrywkę i dreszczyk emocji.

Atutami książki są nie tylko akcja czy pomysł, ale również brak opisów klasyfikujących się jako gore. Co prawda, pisarze wciąż nie stracili pazura, więc fabuła nadal obfituje w krwawe momenty i wulgaryzmy, lecz tym razem nie natrafiamy na nic równie przerażającego, jak podczas rozwiązywania przez Daniels sprawy strzygonia.

Narracja prowadzona z perspektywy Kate gwarantuje nie tylko stopniowe poznawanie faktów, ale również umożliwia wniknięcie w myśli pragmatycznej najemniczki. A to oznacza, że co najmniej kilkakrotnie pojawią się rozważania związane z hormonami, niezaspokojonym apetytem seksualnym bohaterki (powietrze między nią a Curranem aż iskrzy) i jej kąśliwe uwagi, których jednak nie wypowiada na głos (na swoje szczęście!). Jednak, co najważniejsze, dzięki temu wreszcie mamy okazję poznać pewne szczegóły związane z tajemniczym pochodzeniem Daniels.

W trakcie lektury uważny czytelnik znajdzie kilka literówek, ale nie pojawiają się one zbyt często. Należy zwrócić uwagę na samo wydanie powieści. Nowa ilustracja na okładce i ślady łap (wspólne dla obu wspomnianych już serii urban fantasy) są estetyczne, przyciągają uwagę i dobrze pasują do fabuły. Jednak prezentowany wizerunek Kate jest niespójny (pieprzyk pod okiem przenosi się z jednej strony na drugą, zmienia się jej kolor włosów i rysy twarzy), co psuje całościowy efekt.

Pomijając drobne kwestie, Magia parzy okazuje się być dobrze napisaną powieścią, która nie tylko dostarczy czytelnikowi rozrywki, ale również zapewni przyjemny dreszczyk emocji. Najlepszą rekomendacją dla tej książki jest fakt, że przed sporządzeniem recenzji przeczytałam ją dwukrotnie. I wprost nie mogę się doczekać trzeciego tomu serii!

Barbara Szymczak-Maciejczyk 

Barbara Szymczak-Maciejczyk, Magią i mieczem (albo na odwrót), „Creatio Fantastica”, nr 2 (57).

Reklamy