Marcin Chudoba – Gromowładna wkracza do akcji

Recenzja komiksu: Jason Aaron, Russell Dauterman, Jorge Molina, Thor: Gromowładna [Thor: The Goddess of Thunder], przekł. Marceli Szpak, Warszawa: Egmont Polska 2018, ISBN: 978-83-281-2796-8, ss. 120

Zmiany postaci wcielających się w popularnych superbohaterów są stałym elementem opowieści o potężnych herosach broniących świata przed zagładą. Ich głównym zadaniem, oprócz przyciągnięcia uwagi czytelników przekładającej się na korzyści finansowe, wynikające ze sprzedaży takich publikacji jest umożliwienie autorom stworzenia zupełnie nowej historii, w ramach której będą mogli wykazać się inwencją twórczą. Na przestrzeni dziesięcioleci w postać Thora z głównego marvelowskiego uniwersum wcielało się kilku bohaterów będących godnymi władania magicznym młotem, zwanym Mjolnirem. Wśród nich nigdy nie pojawiła się kobieta. Sytuacja ta zmieniła się w 2014 roku, gdy Jason Aaron, odpowiedzialny za pisanie scenariusza do serii Thor Gromowładny wprowadził na jej karty pierwszą w historii „Thorzycę”. Czy zmiana ta wyszła na dobre komiksom o nordyckim bogu piorunów?

W wyniku walki z Nickiem Furym na ziemskim księżycu Odinson przestaje być godzien dzierżenia Mjolnira[1]. Pomimo prób podniesienia go przez wszystkich bogów zamieszkujących Asgardię, w tym samego Wszechojca Odyna, który powrócił z wygnania, broń pozostaje niewzruszona na swoim miejscu. Jednak gdy Midgard staje w obliczu zagrożenia, którym są lodowe olbrzymy dowodzone przez Malekitha Przeklętego, na scenę wkracza tajemnicza kobieta władająca Mjolnirem. Kim jest i w jaki sposób udało się jej podnieść młot?

Thor: Gromowładna jest typową opowieścią mającą na celu przedstawienie nowej postaci. Pomimo to, oferuje czytelnikom kilka ciekawszych momentów. Ze względu na fakt, że polskie wydanie komiksu ukazało się cztery lata po premierze amerykańskiej serii zeszytowej, tożsamość Gromowładnej znana jest wszystkim osobom, które na bieżąco śledzą publikacje Marvela. Sama zagadka nie należy też do najbardziej skomplikowanych – wystarczy nieco pomyśleć i znać schematy, którymi operują twórcy masowo publikowanych historyjek obrazkowych, aby poprawnie odgadnąć kim jest następczyni Odinsona.

Należy jednak oddać Jasonowi Aaronowi, że w trakcie lektury bardzo dobrze odczuwa się gęsty klimat tajemnicy, opiewający nową heroinę oraz uczucia targające postaciami rozwścieczonymi (tudzież rozśmieszonymi) faktem, że kobieta „ukradła”/”zbezcześciła” młot i ośmieliła się zostać Thorem. Wszechojciec Odyn został wykreowany na bardzo niebezpiecznego wroga Gromowładnej, który nie zatrzyma się przed niczym, by ją zniszczyć i odzyskać Mjolnira.

Kolejnym mocnym elementem omawianej historii jest spór na linii Odyn – Freyja. Wszechojciec, który powrócił z wygnania, ponownie zasiadł na tronie Asgardu (a właściwie Asgardii). Powrócił też do starego typu rządów, opartego na bezsprzecznym podporządkowaniu, sile i przemocy. Tymczasem Wszechmatka, która pod nieobecność męża zasiadała na tronie mistycznej krainy, jest zdania, że Odyn powinien przede wszystkim słuchać, rozmawiać i kierować się zasadami demokracji. Pozostaje mieć nadzieję, że owy wątek zostanie rozwinięty w kolejnym tomie serii.

Najpopularniejszy element komiksów o superbohaterach, czyli pojedynki, wypadają dość dobrze. Wszystko dzięki barwnym i dokładnym ilustracjom autorstwa Russella Dautermana oraz Jorge’a Moliny, które świetnie współgrają z warstwą fabularną (również w scenach, w których bohaterowie nie biorą udziału w walkach). Jedynym elementem pojedynków, do którego można mieć zastrzeżenie jest sama Gromowładna. Z jednej strony jest ona bardzo pewna i skuteczna w swych działaniach, z drugiej jednak jawi się jako początkująca superbohaterka, która musi się wiele nauczyć, aby osiągnąć perfekcję w wykonywanym fachu. Jason Aaron najprawdopodobniej nie wiedział w jakim kierunku rozwinąć postać Gromowładnej, co niestety rzuca się w oczy.

Recenzowany komiks, pomimo kilku niedociągnięć, czytało się przyjemnie. Lektura nie nastręcza trudności, jednak aby w pełni zrozumieć wydarzenia w nim przedstawione, należy znać czterotomową serię Thor Gromowładny, wydawaną przez polski oddział Egmontu w latach 2016-2017. Dlatego też przygody „Thorzycy” mogę polecić w pierwszej kolejności osobom, którym poprzednie komiksy przypadły do gustu.

 

[1] Wydarzenia przedstawione w komiksie Grzech Pierworodny.

Marcin Chudoba

Marcin Chudoba, Gromowładna wkracza do akcji, „Creatio Fantastica”, nr 1 (58).

Reklamy