Wojciech Lewandowski — Wakanda Forever

Czarna Pantera_Plakat_IMAXRecenzja filmu: Czarna Pantera [Black Panther], reż. Ryan Coogler, Stany Zjednoczone: MarvelStudios, Walt Disney Pictures 2018.

Czarna Pantera pojawił się w filmowym świecie Marvela w filmie Kapitan Ameryka: Wojna bohaterów. Nie był on w nim postacią pierwszoplanową, acz odegrał dość istotną rolę, udzielając azylu Zimowemu Żołnierzowi i Kapitanowi Ameryce. Wtedy widzowie mogli po raz pierwszy zobaczyć Wakandę, tajemniczy kraj położony w Afryce, w którym toczy się akcja większej części filmu Czarna Pantera.

Pierwszy czarnoskóry komiksowy superbohater pojawił się w komiksowych kadrach w 52 zeszycie Fantastycznej Czwórki w 1966 roku. Od tego czasu przygody T’Challi, tak bowiem nazywa się władca Wakandy, publikowane są w różnych wariacjach na amerykańskim rynku, natomiast polscy wydawcy nie sięgali po historie z jego udziałem. Gdyby nie komiksowe kolekcje, polscy czytelnicy nie mieliby okazji poznać losów władcy afrykańskiego państwa.

Filmowy T’Challa szykuje się do przejęcia tronu po swoim ojcu, który zginął w terrorystycznym zamachu, jednak sprawowanie władzy okazuje się zdecydowanie trudniejsze, niż młody król sobie wyobrażał. Z jednej strony T’Challa pragnie kontynuować tradycyjną politykę izolacjonizmu, ukrywania bogactwa i technologicznych osiągnięć, opartych na zastosowaniu Vibranium (metal, z którego zbudowania jest tarcza Kapitana Ameryki), przed światem zewnętrznym, co do tej pory gwarantowało Wakandzie bezpieczeństwo. Z drugiej – zdolności jego ludu mogłyby pomóc w walce z problemami dotykającymi ludność Afryki. Na dodatek T’Challa będzie musiał zmierzyć się z demonami z przeszłości, które zagrożą jego władzy i systemowi wartości wyznawanemu przez obywateli Wakandy.

Twórcom Czarnej Pantery udało się w atrakcyjnym opakowaniu kina superbohaterskiego opowiedzieć o problemach współczesnej Afryki, dziedzictwie kolonializmu oraz konsekwencjach braku zaangażowania wspólnoty międzynarodowej w rozwiązywanie globalnych i lokalnych problemów. T’Challa musi zdecydować, jaką rolę ma odegrać w międzynarodowej polityce jego społeczeństwo postrzegane na zewnątrz, zgodnie z intencjami władców Wakandy, jako kraj ubogich pasterzy. Jednak taka egoistyczna postawa poprzedników budzi wątpliwości młodego władcy.

Największym bohaterem filmu Czarna Pantera jest ukryta przed światem Wakanda, w której udało się zrytualizować plemienne konflikty i stworzyć stabilny system władzy i jej przekazywania. Realizmu całości dodaje fakt, że mieszkańcy Wakandy porozumiewają się ze sobą przy pomocy lokalnych języków, a nie, jak to bywa w Hollywood, nienagannym angielskim. Ukryty przed światem kraj sprawia wrażenie utopii zrealizowanej, której stabilności nic nie może zakłócić, o ile zagrożenie nie przyjdzie z zewnątrz. Trzeba przyznać, że twórcy filmu stworzyli Wakandę ze sporym rozmachem, a filmowe kadry, w których możemy ją podziwiać, zapierają dech w piersiach.

Wielbiciele klasycznego kina superbohaterskiego nie powinni być zawiedzeni. W Czarnej Panterze nie brak spektakularnych pojedynków, pościgów i innych, mniej lub bardziej wybuchowych atrakcji. Nie one jednak sprawiają, że film ten wyróżnia się spośród innych tego rodzaju produkcji, a właśnie etyczne i polityczne dylematy, które napędzają fabułę.

Czarna Pantera to kolejna udana filmowa produkcja osadzona w świecie Marvela, obdarzona wszelkimi zaletami i wadami produkcji Disneya, choć tych drugich udaje się całkiem sporo wyeliminować. Nie wiem, czy najnowsza odsłona kinowego uniwersum Marvela sprawdziła się jako film walentynkowy, ale jako superbohaterska opowieść ze społeczno-politycznymi podtekstami jak najbardziej.

Wojciech Lewandowski 

Wojciech Lewandowski,Wakanda Forever, „Creatio Fantastica” 2018, nr 1 (58).

Reklamy