Gdybyśmy spotkali obcych… – wywiad z Richardem Phillipsem

Richard PhillipsRichard Phillips* – amerykański pisarz, który debiutował powieścią Drugi okręt. W kwietniu tego roku ukazała się w naszym kraju ukazała się druga część z serii Rho Agenda, zatytułowana Remedium. Jego książki są wydawane w Polsce przez Fabrykę Słów.

Adrian Topa: Richard – może to pytanie jest aż zbyt oczywiste, ale muszę je zadać – jak mieszkanie tak blisko słynnego Roswell wpłynęło na twoją twórczość? Tematyka UFO była czymś, od czego nie mogłeś uciec? Opisywanie kontaktu z obcymi cywilizacjami jest niezwykle popularne w literaturze science-fiction, więc ryzykowałeś, że twoje powieści zostaną uznane za nieciekawe i pełne klisz. Nie obawiałeś się tego?

Richard Phillips: Tak jak przypuszczasz, Incydent w Roswell z 1947 roku był częstym tematem rozmów w Nowym Meksyku, gdzie dorastałem – to na pewno rozbudziło we mnie ciekawość na temat Pierwszego Kontaktu i tego, jak może on wyglądać. O stworzeniu serii Rho Agenda zdecydowałem podczas wakacji na Maui na Hawajach. Chciałem zbadać, jak kontakt z kosmiczną technologią mógłby wpłynąć na ludzkość, jakie byłyby jego dobre i złe strony. Nigdy nie bałem się kliszy. Chciałem po prostu opowiedzieć historię o trójce młodych ludzi, których komfortowe życie zostaje zniszczone przez spotkanie z kosmiczną cywilizacją. Chciałem w niej również poruszyć temat tego, jak przerażające konsekwencje może mieć pozornie wspaniały rozwój nauki. Jednym z głównych tematów przewijających się w fabule jest pytanie, co stałoby się, gdybyśmy nagle mogli wyleczyć wszystkie choroby i przedłużyć ludzkie życie o setki lat? Jak wpłynęłoby to na światową populację? Czy doprowadziłoby to do głodu i wojny? Czy niezbędne stałoby się poszukiwanie pomocy u obcego gatunku, który stworzył tę technologię i czy chcieliby nam oni pomóc, czy raczej nas skrzywdzić?

AT: Masz bardzo ciekawą biografię – poza dorastaniem niemal w Strefie 51 służyłeś w wojsku. Chętnie dowiedziałbym się, czy nie miałeś może okazji tuszować aktywności kosmitów, ale to pewnie tajna informacja, więc pozostaje mi zapytać o coś równie interesującego: czy militarne doświadczenie pomaga w pisaniu? Czy taka wiedza pomogła ci zostać tak znanym pisarzem?

RP: Tak, wojskowe doświadczenie na pewno pomaga mi pisać wiele ze scen akcji w moich powieściach. W możliwie realnym poznaniu „prawdziwej” nauki obcych w Rho Agenda pomógł mi też czas spędzony na pisaniu pracy magisterskiej z fizyki w Naval Post Graduate School i w Narodowym Laboratorium w Los Alamos. Do tego trzy lata, które spędziłem jako wojskowy pracownik naukowy w Lawrence Livermore National Laboratory na pewno były bardzo pomocne.

AT: A co z teoriami spiskowymi? Odgrywają w serii Rho Agenda ogromną rolę, ale zyskały one ostatnio spory rozgłos, zapewne dzięki podcasterom (szczególnie za sprawą Alexoa Jonesa). Co o tym myślisz? Jak sądzisz, czy pomogło to książce zyskać popularność, czy raczej było zagrożeniem dla jej sławy?

RP: Na pewno jest wiele teorii spiskowych dotyczących UFO, także w Phoenix, w Arizonie, gdzie mieszkam. Jako że fabuła powieści z serii Rho Agenda obraca się dookoła ogromnego spisku, wiele z tych teorii pewnie bardzo mi pomogło. Tak czy siak, ostatecznie historia musi być dobra, żeby dobrze się sprzedawała. Jestem bardzo zadowolony z tego, że przez ostatnich kila lat udaje mi się utrzymać z pisania powieści.

AT: Jesteś bardzo dumny ze swojego e-sukcesu – twoje powieści należą do najlepiej sprzedających się na Amazon Kindle. Czy to dla ciebie szczególnie ważne? Czy traktujesz e-booki tylko jako jeden ze sposobów na czytanie czy, jak wielu chciałoby je postrzegać, jako kompletną rewolucję w literaturze? I, jeżeli mogę zapytać, czy widzisz szczególny związek science-fiction­ i e-czytania?

RP: Amazon Kindle był kluczowy dla mojego sukcesu. Trzy lata temu przemawiałem przed Arizona Authors’ Association i pokazałem moje wyniki sprzedaży ze sklepu Amazon z okresu, kiedy samodzielnie wydałem Drugi okręt i Remedium na Kindle. Na początku sprzedałem miesięcznie może dziesięć, dwadzieścia kopii… w większości rodzinie i przyjaciołom. Wtedy, pod koniec 2010, zacząłem sprzedawać setki, potem tysiące, a później nawet dziesiątki tysięcy kopii miesięcznie… Głównie dzięki poczcie pantoflowej i recenzjom, które dostały moje powieści. Więc początkiem 2011 skontaktowałem się z Janklow and Nesbit, bardzo cenioną agencją literacką w Nowym Jorku i zatrudniłem agenta. Paul Lucas odwalił kawał dobrej roboty reprezentując mnie i negocjując umowę na kilka kolejnych książek z wydawcą, 47 North, należącym do Amazona domem wydawniczym, specjalizującym się w sci-fi i fantasy. Wydali oni ponownie Drugi okręt i Remedium, i od tego czasu publikują wszystkie moje książki.

Zdecydowanie uważam e-booki i audiobooki za powiew przyszłości. Uwielbiam „prawdziwe” książki, ale dużo podróżuję i lubię mieć pod ręką całą swoją bibliotekę na jednym urządzeniu. Gdyby o tym pomyśleć, to idea czytania książek na przenośnym urządzeniu kiedyś była science-fiction.

AT: Pracujesz nad czymś nowym? Jeżeli tak – zdradzisz nam jakieś szczegóły? Nawet drobne detale czy zaszyfrowane sygnały bardzo nas ucieszą.

RP: Po skończeniu oryginalnej trylogii Rho Agenda wielu moich fanów tak bardzo polubiło dwójkę bohaterów z oddziałów specjalnych, Jacka „Rzeźnika” Gregory’ego i Janet Alexandrę Price, że więc stworzyłem trzy prequele, by zbudować ich historię i ukazać tło wydarzeń z głównego cyklu. Te książki to Once Dead, Dead Wrong i Dead Shift. Po nich napisałem trylogię Rho Agenda Assimilation. The Kasari Nexus, The Altreian Enigma i The Meridian Ascent – zaczyna się ona zaraz po zakończeniu akcji oryginalnej trylogii Rho Agenda i wieńczy cykl dziewięciu powieści.

Postanowiłem zrobić sobie przerwę od sci-fi, by napisać serię epic fantasy, którą nazwałem The Edarian Prophecy. Skończyłem pierwsze trzy powieści, Mark of Fire, Prophecy’s Daughter i Curse of the Chosen, a teraz ciężko pracuję nad czwartą częścią cyklu. Kiedy skończę zaplanowane sześć, mam zamiar wrócić do ocalałych bohaterów z serii Rho Agenda i do odmienionego świata, w którym się znaleźli.

Mam kilka wskazówek dotyczących książek z serii Rho Agenda, które dopiero mają ukazać się w Polsce: mogę ujawnić kilka detali z prequeli i wskazać, jak te książki wiążą się z ich kontynuacjami w serii Rho Agenda Assimilation.

Once Dead pokazuje, jak Jack Gregory zdobył mind-ridera obcych, który sprawia, że zaczyna on wątpić w swoją poczytalność. Dowiemy się też, jak poznał swojego przyszłego partnera, Janet Price, kiedy starali się powstrzymać atak błyskotliwego, niemieckiego technokraty próbującego uderzyć w USA impulsem elektromagnetycznym.

W Dead Wrong efekty uboczne działania mind-ridera Jacka stają się coraz bardziej dotkliwe i sprawiają, że Janet uznaje go za szaleńca. W międzyczasie bohaterowie łączą siły, by odzyskać artefakt obcych, znany jako Inkaska Laska Słońca.

W Dead Shift Janet pomaga Jackowi odkryć prawdziwą naturę ­mind-ridera i cel, do którego on tak desperacko dąży. Jack i Janet prowadzą oddział sił specjalnych, który ma powstrzymać chiński rząd przed zdobyciem sztucznej inteligencji, mogącej zniszczyć cywilizację. Te odkrycia mają ogromny wpływ na skutki wydarzeń w pozostałych powieściach Rho Agenda.

Na koniec chciałbym powiedzieć, jak bardzo cieszy mnie, że mój polski wydawca, Fabryka Słów, zaczął publikować polskie tłumaczenia moich powieści. Odwiedziłem Polskę i choć kocham piękno tego kraju, to najbardziej pokochałem ciepłych i troskliwych ludzi. Dziękuję moim polskim fanom za czytanie i wspieranie moich książek. Mam nadzieję spotkać wielu z was w niedalekiej przyszłości. Dziękuję[1].

 

Pytanie do tłumacza – Piotra Kucharskiego

AT: Czy przekład tej książki był wyzwaniem? Temat UFO nie był nigdy w Polsce eksploatowany tak bardzo, jak w USA – trudno było przybliżyć tę tematykę polskiemu czytelnikowi?

Piotr Kucharski: Sama tematyka UFO nie była wyzwaniem, bo nie wiąże się ze zbyt skomplikowanym słownictwem. Gorzej z czysto fizyczną terminologią. Nie było ono dla mnie czymś zupełnie nowym, bo choć kończyłem studia humanistyczne, wiedzę z dziedziny nauk ścisłych mam sporą. Jednak musiałem czasami poświęcić chwilę na zrozumienie konkretnego zjawiska, a następnie przełożenie go na polski.

* Richard Phillips urodził się w 1956 w Roswell w stanie Nowy Meksyk. W 1979 ukończył Akademię Wojskową Stanów Zjednoczonych w West Point oraz szkolenie na komandosa. W podyplomowej szkole marynarki zrobił magisterium z nauk fizycznych, pracę zaliczeniową napisał w laboratorium naukowym Los Alamos. Przepracował trzy lata jako asystent w instytucie badawczym Lawrence Livermore, a następnie wrócił do wojska, by zaliczyć pozostały okres służby. Obecnie mieszka w Phoenix w stanie Arizona wraz z żoną Carol i tworzy oprogramowanie symulacyjne dla amerykańskiego wojska, w wolnych chwilach pisząc science-fiction.

Informacje ze strony wydawnictwa.

[1] Pisarz użył polskiego słowa „dziękuję”, by szczególnie mocno podkreślić swoją sympatię do polskich fanów. Tekst w języku angielskim brzmiał następująco: „Finally, I want to say how pleased I am that my Polish Publisher, Fabryka Słów, has begun to release the Polish language version of my novels. Having visited Poland, I love the beauty of the country but, most of all, I love the warm and caring nature of the Polish people. Thank you to all my Polish fans for reading and supporting my novels. I hope to meet many of you in the not so distant future. Dziękuję”.

Reklamy