Barbara Szymczak-Maciejczyk – Powódź mnie na pokuszenie

Scarlet_okladkaRecenzja książki: Marissa Meyer, Scarlet, przekł. Magdalena Grajcar, Słupsk: Papierowy Księżyc 2018, ISBN: 978-83-65830-55-5, ss. 466.

Baśń o Czerwonym Kapturku – w takiej wersji, jaką znamy – została wydana drukiem w XVII wieku we Francji w zbiorze Baśnie Babci Gąski Charles’a Perraulta. Od tamtej pory niejednokrotnie zmieniały się detale opowieści, lecz jej sens zawsze pozostawał taki sam. Co nowego więc można wnieść do kolejnego retellingu historii o dziewczynce w czerwonym okryciu? Dowiedziałam się tego podczas lektury powieści Scarlet Marissy Meyer.

Na początku książki poznajemy Scarlet Benoit – dziewczynę mieszkającą z babcią na farmie w Rieux. Szybko dowiadujemy się, iż grand-mère zaginęła, a policja po niedługim czasie zaniechała śledztwa. Scarlet postanawia szukać jej na własną rękę. Prędko poznaje tajemniczego mężczyznę każącego nazywać się Wilkiem. Bohaterka trochę się go obawia, nie darzy zaufaniem, ale dobrowolnie daje mu się uwieść. Razem wyruszają w podróż do Paryża, w którym ktoś prawdopodobnie przetrzymuje Michelle Benoit. Jednak Scarlet szybko przekonuje się, że w dorosłym życiu, jakie teraz wiedzie, nie można nikomu ufać, a świat pełen jest niebezpieczeństw. Na domiar złego w jej życiu pojawia się poszukiwana przez wszystkich Cinder…

Tak w telegraficznym skrócie prezentuje się fabuła drugiego tomu Sagi księżycowej. Meyer ponownie postanowiła sięgnąć po powszechnie znaną baśń, wykorzystać jej bohaterów i na tej kanwie stworzyć dzieło, które co prawda znacznie odbiega od oryginału, jednak nie traci jego głównego sensu. Mamy więc wchodzącą w dorosłość dziewczynę, Wilka o wielkich zębach, babcię w potrzebie i igranie z losem. A to wszystko zostało okraszone dalszymi wydarzeniami z życia Cinder i komicznymi wypowiedziami przystojnego bawidamka, kapitana Carswella Thorne’a.

Szczególnie dobrze oddane jest seksualne napięcie pomiędzy Scarlet a obcym mężczyzną. Meyer w dojrzały sposób ukazała rosnące powoli pożądanie młodej kobiety, która – co jest niezwykle istotne – w pełni świadomie wpada w objęcia Wilka. Francuska baśń mająca na celu przestrzeganie dziewcząt przed niebezpieczeństwem i związanym z nim gwałtem wybrzmiała w Scarlet w pełnej krasie. Jednak podczas gdy Czerwony Kapturek pragnie uchronić się przed zagrożeniem, to rudowłosa bohaterka dobrowolnie się na nie zgadza. W powieści znajdujemy jednak aż dwie młode kobiety na skraju dojrzewania. O ile Scarlet wkracza w dorosłość (ze wszystkimi jej implikacjami), o tyle Cinder bierze swoje życie we własne ręce i próbuje podjąć decyzję, która może mieć wpływ na wiele istnień.

W każdym tomie Sagi księżycowej Meyer bawi się konwencją, prędko wskazując, o jaką postać jej chodzi. Tak jest i tym razem, gdyż we wręcz przerysowany – a jednocześnie nie groteskowy – sposób pisarka podkreśla atrybuty Czerwonego Kapturka: Scarlet ma ogniście rude włosy, nosi czerwoną bluzę (którą, rzecz jasna, dostała od babci) z kapturem, sprzedaje czerwone pomidory… Słowem, czerwień jest wszędzie, nawet w imieniu głównej bohaterki1. Co interesujące, jako interludium pomiędzy rozdziałami znalazły się krótkie zdania nawiązujące do klasycznej wersji baśni, naprowadzające czytelnika na właściwy trop i zapowiadające nadchodzące wydarzenia.

Tak jak w wypadku pozostałych przeczytanych przeze mnie powieści Meyer (Bez serca i Cinder), tak i tym razem doświadczyłam imersji – wpływ na to miał po części styl pisarki (obfitujący w zwroty akcji i niezwykle plastyczny język), a także wykorzystanie popularnej baśni w nowatorski sposób, a z pewnością – barwne postaci z krwi i kości, które tworzy Meyer.

Na szczególną uwagę zasługuje samo wydanie książki. Papierowy Księżyc i tym razem zadbał o niezwykle estetyczną okładkę, twardą oprawę i korektę tekstu na o wiele wyższym poziomie niż w wielu innych wydanych przez siebie powieściach. Wielbiciele Meyer z prawdziwą przyjemnością ułożą więc obok siebie na półce Cinder i Scarlet. Mam nadzieję, że wydawnictwo utrzyma wysoki poziom także podczas publikowania kolejnych tomów sagi.

[1] ‘Scarlet’ oznacza ‘szkarłat’.

Barbara Szymczak-Maciejczyk

Barbara Szymczak-Maciejczyk, Powódź mnie na pokuszenie, „Creatio Fantastica” 2018, nr 1 (58).

Reklamy