Barbara Szymczak-Maciejczyk – Z wdziękiem i z przesadą

image1Recenzja książki: Agata Suchocka, Woła mnie ciemność, Kraków: Wydawnictwo Initium 2018, ISBN: 978-83-62577-66-8, ss. 384.

Jestem wielbicielką powieści o wampirach – zarówno tych wykreowanych przez Anne Rice (Wywiad z wampirem), jak i bardziej klasycznych (Dracula Brama Stokera). Z tego powodu szczególnie zainteresowała mnie książka Agaty Suchockiej o wielce obiecującym tytule Woła mnie ciemność z cyklu Daję ci wieczność.
Już na początku poznajemy syna plantatorów z Luizjany, mających swoje korzenie w Europie, szczególnie we Francji. Armagnac Jardineux udaje się w podróż na Stary Kontynent, by zdobyć wykształcenie. Jednak wojna secesyjna obraca rodzinne bogactwo w niwecz, a chłopak bez żadnych zdolności musi sam sobie radzić w niegościnnym, zimnym i deszczowym Londynie. Grającego na pianinie Armagnaca odnajduje skrzypek o imieniu Lothar, by zapoznać go ze swoim mecenasem – tajemniczym lordem Huntingtonem. Młody arystokrata organizuje koncert muzyków, jednak zaraz po nim wydarza się coś, czego Jardineux w ogóle się nie spodziewał: zastaje Lothara w sypialni mającej wkrótce wyjść za mąż Maggie. Niewiele myśląc, dołącza do nich, a miłosne trio przeżywa razem kilka godzin seksualnych uciech. A to dopiero początek ekscesów będących udziałem Armagnaca!
Suchocka łączy w swojej książce klimat i styl – a częściowo także fabułę – kilku znanych i lubianych powieści z gatunku literatury gotyckiej. Odnajdziemy tu więc niewymuszony urok Kronik wampirów Rice, powolne zatracanie się w uciechach doczesnych i duchowy upadek znany z Portretu Doriana Greya Oscara Wilde’a, wiktoriański romans, a także sceny przywołujące na myśl literaturę erotyczną pokroju serii o Christianie Grey’u. Przy czym wzajemne stosunki (!) nie łączą bohaterów odmiennej płci, lecz wspomnianych już Armagnaca, Lothara i po części także Huntingtona, który okazuje się kimś innym, niż osoba, za którą się podaje.
Wydawnictwo Initium ostrzega, iż „książka zawiera treści nieodpowiednie dla osób niepełnoletnich oraz takie, które mogą urazić dorosłych” – i dobrze, bo właśnie to pomyślałam wielokrotnie w trakcie lektury Woła mnie ciemność. Pojawiające się (zbyt) często opisy stosunków seksualnych pomiędzy dwoma głównymi bohaterami – w małej ilości być może zrozumiałe – zabierały mi radość z czytania nienagannego, transparentnego i barwnego przecież stylu Suchockiej.
Woła mnie ciemność wywołała we mnie – niestety – przede wszystkim negatywne odczucia. O ile doceniam kunszt pisarki, która doskonale operuje językiem, konstruuje wiarygodne postaci i rzuca Armagnaca od jednej katastrofy do drugiej, o tyle niektóre fragmenty wydają się zbędne, przerysowane. W narracji Rice relacje Lestata i Louisa1 są na tyle dobrze skonstruowane, iż nie rażą często nawet konserwatywnych czytelników, z kolei do dalszych tomów autorstwa Suchockiej wątek miłosny młodego plantatora i Lothara będzie mnie skutecznie zniechęcać. Można to było zrobić ze smakiem, jednak polska autorka zdecydowała się pójść w inną stronę – a szkoda, bo rzadko kto ma tak dobre pióro.

 

[1] Lestat de Lioncourt i Louis de Pointe du Lac to postaci znane z Wywiadu z wampirem. Pojawiają się często (szczególnie Lestat będący głównym bohaterem wielu tomów) także w dalszych częściach Kronik wampirów. Ich relacja – również homoseksualna – jest jednak ukazana w sposób bardziej subtelny, nienarzucający się do tego stopnia, co relacje łączące bohaterów Suchockiej.

Barbara Szymczak-Maciejczyk

Barbara Szymczak-Maciejczyk, Z wdziękiem i z przesadą, „Creatio Fantastica” 2018, nr 1 (58).

 

Reklamy