Maciej Tomczak – Podróże małe i duże

Recenzja książki: Ewa Białołęcka, Kroniki Drugiego Kręgu, księga III – Kamień na szczycie, Warszawa: Wydawnictwo Jaguar, ISBN: 978-83-7686-684-0, ss. 350.3-Białołęcka_Kamień-na-szczycie-300-dpi-RGB-400x591

W Naznaczonych Błękitem Ewa Białołęcka przedstawiła czytelnikom fascynujący i oryginalny świat, pełen magii i baśniowych stworów. Pisarka wykreowała również nie mniej intrygujących protagonistów – głuchoniemego tkacza iluzji o imieniu Kamyk oraz nieco dzikiego stworzyciela, zwanego Nocnym Śpiewakiem. W Drugim kręgu na pozornie idealnym obrazie rzeczywistości pojawiło się coraz więcej rys i wątpliwych sytuacji. Przełożyło się to na bardziej dramatyczne losy młodych adeptów magii.

A teraz, w Kamieniu na szczycie, od ucieczki z akademii upłynęły dwa lata. W tym czasie bohaterowie z nastolatków zmienili się w dojrzałych mężczyzn. I co nie może szczególnie dziwić, samotność i brak konkretnego zajęcia na Smoczym Archipelagu coraz bardziej im dokucza, przeradzając się w drobne spory, kłótnie i niesnaski. Wtedy okazuje się, że błękitni czarodzieje z Lengorchii odkryli mistyfikację i już od pewnego czasu infiltrują Drugi Krąg. Ten jednak nie ma zamiaru pozostać bierny i decyduje się podjąć pewne zaradcze działania. I tak ponownie grupa przyjaciół rusza w podróż ku nieznanemu.

Najnowsze wydanie kolejnego tomu serii Ewy Białołęckiej składa się z trzech części. Pierwsza, Długi cień Kręgu, to z jednej strony opis pobytu magów na wyspach, a z drugiej – nagły zwrot akcji, gdy okazuje się, że ich poczucie bezpieczeństwa było tylko złudzeniem. W drugim, wiodącym fragmencie, W cieniu, autorka skupia się przede wszystkim na podróży do Gór Zwierciadlanych i konsekwencjach wiążących się z diametralną zmianą codziennego życia głównych postaci. Natomiast w trzeciej, Całkiem inny świat, przedstawione zostało zderzenie kultury Lengorczyków i Hajgów.

W przypadku Kamienia na szczycie mamy do czynienia ze zbiorowym bohaterem. Postacie dorastają, ponownie decydują o swoim losie, co nierzadko wiąże się z ostatecznym pożegnaniem przeszłości. Pozwala to poznać jeszcze bliżej ich dzieje, a tym samym źródła takiego czy innego zachowania i dotychczasowego postępowania. W tym miejscu można wyrazić pod kierunkiem autorki pewne pretensje. Wydaje się, że równie poważne refleksje u większości protagonistów powinna wywołać wcześniejsza decyzja o porzuceniu Kręgu i przeniesieniu się na teren Smoczych Wysp. Co właściwie nie miało miejsca, a wtedy również przysłowiowo przewracali swoje życie do góry nogami, zostawiając za sobą najbliższych. Oczywiście można to wytłumaczyć zarówno szybkością z jaką musieli podjąć decyzję, jak i kwestią nabrania doświadczenia wraz z wiekiem. Ale mimo wszystko, pewne wątpliwości pozostają.

Książka polskiej pisarki wpisuje się w konwencję powieści drogi. Drużyna przemierzając kolejne kilometry – wyjątkowo bez odwołania się do mocy wędrowców – obok podróży fizycznej, jednocześnie odbywa równie poważną wędrówkę metafizyczną. Przy tym warto zauważyć, że tytułu książki nie należy traktować dosłownie. Na jego podstawie można było wyobrazić sobie, że oto Kamyk wraz z towarzyszami powraca tryumfalnie do stolicy Lengorchii, gdzie wprowadza czy przywraca wśród czarodziei prawo i sprawiedliwość. Nic bardziej mylnego. To raczej zapowiedź przyszłych wydarzeń, które będą miały miejsce w trakcie dalszej opowieści snutej przez Ewę Białołęcką.

Wreszcie w fabule Kronik Drugiego Kręgu pojawiają się intrygujące szczegóły dotyczące kultury – chociaż nie Lengorchii, lecz Hajgów. Porządek społeczny panujący wśród wojowniczych górali jest naprawdę nietypowy, bez wątpienia odbiegający od większości pomysłów pisarzy fantastyki, ale pozostający w zgodzie czy raczej odpowiadający na potrzeby panującego tam surowego klimatu. Podobnie autorka skupiła się w końcu nieco na wierzeniach i religijnych obrzędach, poświęconych w tym przypadku zwłaszcza Bogini, Matce Świata. A na horyzoncie intrygi został zarysowany mglisty cel, do osiągnięcia, którego mają dążyć Kamyk z przyjaciółmi.

Z drugiej strony, Kamień na szczycie nie jest wolny od wad; w większości powielanych od początku cyklu. Nieustannie odczuwalny jest brak odpowiedniego zaplecza dla fabuły, pod którym powinien kryć się taki czy inny świat ze swoją niepowtarzalną historią. Nad magicznymi aspektami dominują kwestie obyczajowe, jednak tym razem przedstawiane w sposób mało wiarygodny. Na przykład, motyw miłości czy namiętności rodzącej się między Kamykiem i Jagodą w Długim cieniu Kręgu jest poprowadzony banalnie i bez żadnej finezji. Do tego dochodzą jeszcze nowe defekty. Zupełnie niezrozumiałym zabiegiem jest nagle ingerujące w życie bohaterów bóstwo, odkrywające do tego tajemnicę jednej z postaci, mającą pozornie kluczowe znaczenie dla jej charakterystyki, a tak naprawdę nic niewprowadzające do toczącej się opowieści. W równie nagły sposób Kamyk otrzymuje misję do wypełnienia.

W konsekwencji trzeci tom Kronik Drugiego Kręgu jest najsłabszą częścią serii. Białołęcka stara się wyeliminować, przynajmniej w jakimś stopniu, wcześniej wskazane mankamenty, lecz końcowy efekt nie jest zadowalający. Dzieje głuchoniemego tkacza iluzji utkwiły w miejscu – w dużym stopniu Kamień na szczycie powtarza schematy znany z Drugiego kręgu. Na szczęście nie jest to koniec historii. Przed odbiorcami lektury królowej polskiej fantastyki jeszcze dwa tomy – w tym zwłaszcza ten ostatni, premierowy, wieńczący losy Kamyka.

Maciej Tomczak

 

Maciej Tomczak, Podróże małe i duże, „Creatio Fantastica” 2018, nr 1 (58).

Reklamy