Maciej Tomczak – Jeszcze dalej niż północ

4-Białołęcka_Piołun-i-miód-CMYK-300-dpi1-400x594Recenzja książki: Ewa Białołęcka, Kroniki Drugiego Kręgu, księga IV – Piołun i miód, Warszawa: Wydawnictwo Jaguar, ISBN: 978-83-7686-698-7, ss. 380.

Prawdopodobnie nikt – z Ewą Białołęcką na czele – w drugiej połowie lat dziewięćdziesiątych dwudziestego wieku nie zdawał sobie sprawy, jakiej rangi i znaczenia w rodzimej literaturze fantastycznej nabierze krótka historia o przyjaźni głuchoniemego chłopca i nastoletniego smoka. Pisarka konsekwentnie rozbudowywała pomysł, najpierw tworząc na jego kanwie kilka opowiadań, a następnie przeobrażając całość w rozbudowaną pięciotomową serię.

W czwartej książce cyklu, zatytułowanej Piołun i miód, młodzi mistrzowie magii w osobach Kamyka, Myszki, Promienia, Stalowego, Wężownika, Winograda oraz Końca, odpowiadając na wezwanie Bogini – Matki Świata, wyruszają na daleką północ, do mroźnej krainy Northlandu. Dawne konflikty z Lengorchią, ale również nieprzychylny stosunek do czarnoksięskich mocy, sprawiają, że przyjaciele znajdują się w wyjątkowo niekorzystnej sytuacji. A co gorsza, docierając do stolicy Northlandu, dość przypadkowo wplątują się w rozgrywki toczące się na lokalnej scenie politycznej.

Kolejna odsłona Kronik Drugiego Kręgu jest dynamiczniejsza i mroczniejsza, zwłaszcza w pierwszej części (Miasto na drzewach) czwartego tomu. Bohaterowie w ramach obrony jednego z nich nie wahają się krwawo rozprawić z grupą zbrojnych. Niewielkim usprawiedliwieniem jest fakt, że bandyci sami byli bezwzględni, a przed akcją magowie wspomogli się jedną z narkotycznych substancji Stalowego. Podobnie opisywany świat, czy to jego dzika przyroda i bezwzględny klimat, czy skutki ludzkiego oddziaływania, są przedstawione w sposób bezpośredni i bez zbędnego łagodzenia. Autorka traktuje tym samym czytelnika jako osobę może nie tyle rzeczywiście dorosłą, co na pewno dojrzałą.

Northland z dotychczas przedstawionych przez Ewę Białołęcką regionów jest najbardziej intersujący. Z jednej strony czytelnik ma do czynienia z pracowitymi mieszkańcami przeciętnej wioski, która ze względu na nieprzyjazne środowisko umiejscowiona jest dość nietypowo, bo na drzewach. Z drugiej – stany wyższe królestwa łączą w sobie elementy odpowiadające skandynawskim wojownikom oraz francuskiej arystokracji z osiemnastego wieku. Równocześnie okazuje się, że hierarchia i obowiązujące normy to pod pewnymi względami fasada, za którą kryją się zwykli ludzie, mający przekonania niezgodne z obowiązującą etykietą. W konsekwencji, nie pierwszy raz zresztą, istotną rolę w fabule odgrywają wplecione w nią różne wątki społeczne i obyczajowe.

Bohaterowie na przestrzeni kolejnych tomów dorastają, lecz jednocześnie okazuje się, że nie zmieniają się w aż tak wielkim stopniu. Na przykład Promień, mimo wielu różnych doświadczeń, w relacjach z innymi osobami jest niemal równie arogancki, jak w momencie swojego pierwszego pojawienia się na łamach cyklu. Z kolei Myszka nadal nie przepracował swej nietypowej ułomności, wynikającej z posiadanego daru. Natomiast pierwotna para kluczowych protagonistów – Kamyk oraz Nocny Śpiewak – ponownie są na drugim planie toczących się wydarzeń. Nie jest to poważny mankament, gdyż pozostali członkowie Drugiego Kręgu stanowią niemniej intrygujących bohaterów. Zwłaszcza wspomniany już Promień, który, chociaż trudno go polubić, staje się coraz ważniejszą osobą toczącej się opowieści.

Głównym problemem wielotomowych cyklów jest utrzymanie zainteresowania czytelników na co najmniej równym poziomie. Kroniki Drugiego Kręgu powstawały
– a właściwie należałoby powiedzieć, że powstają, ponieważ ostatnia książka z serii ukaże się dopiero w najbliższym czasie – przez ponad dekadę; a teraz już dwie. Było to związane przede wszystkim ze zmianą wydawnictwa i wynikającymi z tego faktu konsekwencjami. Daje to szasnę (jak było to już stwierdzone przy recenzji Drugiego kręgu) na prześledzenie rozwoju warsztatu Ewy Białołęckiej. Ale też, przynajmniej częściowo, pokazuje, jak zmienia się podejście do literatury młodzieżowej i problematyka, która może zostać poruszona na jej łamach. Początkowo bowiem Kroniki były powieścią przygodową o głuchoniemym chłopcu, dorastającym w niesprzyjających okolicznościach. W kolejnych częściach pisarka zaczęła jednak poruszać coraz poważniejsze tematy – kwestię ceny płaconej za talent (nie tylko przez pierwszoplanowe postacie, lecz także ich najbliższych), odpowiedzialności za popełnione czyny, przyjaźni, seksualności czy podporządkowania się (lub nie) obowiązującym normom społecznym.

Po zdecydowanie słabszym trzecim tomie, Kamieniu na szczycie, Kroniki Drugiego Kręgu odzyskują swój niepowtarzalny blask. W Piołunie i miodzie Ewa Białołęcka przedstawia wielowątkową opowieść, wprowadzając do fabuły wielu nowych intersujących drugoplanowych postaci. Sama historia jest intrygująca i rozwija się w zaskakujący sposób, a jej zakończenie nie jest definitywnym zamknięciem wszystkich motywów. Nie pozostaje zatem nic innego, jak cierpliwie czekać na nadchodzący wielkimi krokami finał opowieści

Maciej Tomczak

Maciej Tomczak, Jeszcze dalej niż północ, „Creatio Fantastica” 2018, nr 1 (58).

Reklamy