Barbara Szymczak-Maciejczyk – Dux femina facti

KirkeRecenzja książki: Madeline Miller, Kirke [Circe], Warszawa: Wydawnictwo Albatros 2018, ISBN: 978-83-1825-304-8, ss. 412.

Napisanie recenzji książki, która oczarowała czytelnika, nie jest wcale łatwym zadaniem. Dobry recenzent nie może dać się porwać fali emocji, jakie wywołała w nim powieść, musi uwzględnić jej mocne i słabe strony, a wreszcie – umieścić ją w odpowiednim kontekście i rozłożyć na czynniki pierwsze. Jednak istnieją książki, które nie chcą opuścić umysłu odbiorcy i zostają z nim na długo, a wrażenie z ich lektury nieprędko słabnie. Właśnie tak jest w przypadku Kirke Madeline Miller.

Kirke jest córką Słońca i nimfy Perseidy. Niedoceniana przez inne nimfy ze względu na „głos śmiertelniczki” i niewyróżniającą się urodę, dorasta w przeświadczeniu o własnej małości. Jednak gdy zakochuje się w człowieku i chce uczynić go bogiem, by móc złączyć z nim swój los, przekonuje się, że los dał jej dar, jakiego nie posiadają inne pomniejsze boginie – umiejętność wykorzystywania magii. Kiedy w przypływie zazdrości zamienia piękną Scyllę w ohydnego potwora, zostaje zesłana na wieczne wygnanie na wyspę Ajaję. Jej życie upływa na prostych, codziennych czynnościach, doskonaleniu umiejętności magicznych i romansie z Hermesem. Na wezwanie siostry stawia się na Krecie i jest świadkiem narodzin Minotaura, a później wdaje się w romans z Dedalem. Po powrocie na Ajaję zostaje napadnięta i zgwałcona przez przybyłych na wyspę śmiertelników, w konsekwencji czego wszystkich przybyłych zamienia od tej pory w świnie. Wszystkich – poza Odyseuszem. Kiedy mężczyzna wraz z załogą odpływa, Kirke oczekuje dziecka Najlepszego z Greków. Jednak na małego Telegonosa czyha Atena. Ostatecznie – jak to w greckiej mitologii – los chłopca wypełnia się, kiedy zabija on własnego ojca. Następnie młodzieniec powraca na wyspę matki, zabierając ze sobą Penelopę i Telemacha, których obecność na zawsze zmieni życie czarodziejki.

Sam zarys fabuły tej ponad czterystustronicowej powieści przedstawia się jeszcze dość klarownie, jednak w trakcie lektury czytelnika oczarowują niezliczone meandry relacji między ludźmi i bogami, rzadko spotykana erudycja pisarki (mająca swoje źródło w wykształceniu Miller[1]) oraz wciągająca historia, doskonale łącząca inwencję twórczą amerykańskiej autorki z realnie funkcjonującymi przekazami z greckich wierzeń. Co więcej, Kirke powinna być obowiązkową lekturą nie tylko na wielu kierunkach studiów, ale także już w szkole średniej, gdyż w niezwykle obrazowy sposób przybliża odbiorcy znajomość mitologii i to, co można nazwać prawdziwym duchem antycznej Grecji.

Narracja jest pierwszoosobowa, prowadzona z perspektywy tytułowej Kirke. Jednak o ile taki zabieg częstokroć jest nadużywany, o tyle w wypadku tej książki jest on jej ogromnym atutem. Czytelnik dowiaduje się wiele na temat praw rządzących światem bogów, poznaje głębokie przemyślenia protagonistki, a informacje dotyczące fabuły czy nowych bohaterów podawane są stopniowo, potęgując zainteresowanie odbiorcy. Kirke to wyjątkowo refleksyjna i deskryptywna powieść. Próżno w niej szukać wartkiej akcji (chociaż znajdziemy tu kilka naprawdę świetnie opisanych jej zwrotów) czy spektakularnych walk. Jest za to konflikt pomiędzy Kirke i jedną ze znanych bogiń, którego eskalacja kończy się w dość nieoczekiwany sposób.

Na uwagę zasługuje także samo ekstraordynaryjne wydanie książki. Przyciąga ona wzrok piękną obwolutą utrzymaną w odcieniach czerni i złotawej miedzi. Także właściwa okładka urzeka floralnymi wzorami i bardzo dobrą jakością wykonania. Z kolei wewnątrz znajduje się mapa wyspy Ajai – utrzymana w greckim stylu i kolorystyce właściwej Kirke. Ponadto część literacka jest utrzymana na najwyższym poziomie – nie uświadczymy w niej literówek czy innych błędów. Także tłumaczenie (za które odpowiada Paweł Korombel) doskonale oddaje styl Miller, dzięki czemu lektura jest przystępna w odbiorze, nie tracąc jednocześnie niczego z maniery właściwej pisarce.

Kirke to przede wszystkim pozycja dla czytelników ceniących sobie utrzymaną w dobrym tonie lekturę, która zmieni ich spojrzenie na świat (w tym wypadku: mitologii greckiej), wypełnioną barwnymi opisami i bohaterami z krwi i kości. Jednocześnie jest to zdecydowanie najpiękniej wydana książka ostatnich pięciu lat, dzięki czemu posiadanie jej na półce będzie prawdziwą ucztą dla oka.

Barbara Szymczak-Maciejczyk

Barbara Szymczak-Maciejczyk, Dux femina facti, „Creatio Fantastica” 2018, nr 1 (58).

[1] Madeline Miller „studiowała łacinę i grekę, jest wielbicielką i znawczynią Szekspira. Ukończyła uniwersytet Browna, gdzie zdobyła dyplom licencjacki, a potem magisterski z filologii klasycznej. Studiowała także nauki społeczne na uniwersytecie w Chicago i dramaturgię na Yale, gdzie skupiała się na scenicznych adaptacjach utworów antycznych”. Informacja z obwoluty książki.

Reklamy