Marcin Chudoba – Wymuszony spin-off

Recenzja gry: Digimon Story: Cyber Sleuth – Hacker’s Memory [デジモンストーリー サイバースルゥース ハッカーズメモリー], Media.Vision, Bandai Namco Entertainment: 2018 (PS4, wersja europejska).

Wspomnienia, zarówno dobre, jak i złe, czynią nas tym, kim jesteśmy. Stwierdzenie, że są one istotnym elementem egzystencji każdego człowieka z pewnością nie będzie przesadzone. Jednak czy w czasach, w których ludzie wiodą życie zarówno w świecie realnym, jak i doskonale imitującej prawdziwą rzeczywistość cyberprzestrzeni, wspomnienia nadal odgrywają ważną rolę? Czy można je skutecznie sfabrykować, podobnie jak wirtualne tożsamości? Jak w nadmiarze silnych bodźców i informacji odróżnić te prawdziwe od fałszywych? Na te i inne pytania związane z życiem w zaawansowanym techniczne społeczeństwie będzie musiał odpowiedzieć sobie Keisuke Amazawa – główny bohater najnowszej gry z serii Digimon Story.

Pewnego dnia konto chłopaka w serwisie EDEN zostaje zhakowane i wykorzystane do kradzieży własności innych użytkowników sieci. Nastolatek nie pamięta, aby popełnił jakiekolwiek przestępstwo, nie ma też dowodów na udowodnienie swej niewinności. Wykluczony społecznie Keisuke postanawia odnaleźć przestępcę i wymierzyć mu sprawiedliwość. W tym celu zostaje członkiem gildii hakerów zwanej Hudie i wraz z nowymi przyjaciółmi pomaga ludziom, którzy zostali skrzywdzeni w wirtualnej przestrzeni bądź mają problemy innej natury.

Akcja Digimon Story: Cyber Sleuth Hacker’s Memory rozgrywa się w tych samych światach i liniach czasowych, które mogliśmy przemierzać w Digimon Story: Cyber Sleuth. W przeciwieństwie do Takumiego/Ami i ich przyjaciół gildia Hudie, w skład której, oprócz Keisuke, wchodzą również rodzeństwo Ryuuji i Erika Mishima oraz Chitose Imai, działa na uboczu, w stosownym oddaleniu od najważniejszych wydarzeń z poprzedniej gry, zajmując się własnymi problemami. Nie znaczy to jednak, że bohaterowie nie wchodzą w interakcje ze znanymi nam już postaciami. Niektóre misje skonstruowane są tak, że stanowią uzupełnienie fabuły pierwszego Cyber Sleuth. W innych przypadkach to, co aktualnie możemy zobaczyć na ekranie, wynika bezpośrednio z opowiedzianej poprzednio historii.

Fabuła gry ponownie skupia się na ratowaniu świata przy współpracy ludzi i Digimonów (z początkowym uprzedmiotowieniem Cyfrowych Potworów) i oprócz motywów wymienionych w pierwszym akapicie niniejszego tekstu, porusza też m.in. wątki związane z przełamywaniem własnych słabości, okultyzmem i życiem pozagrobowym (z ładnie wplecioną postacią Dagomona inspirowanego twórczością Lovecrafta) czy leczeniem schorzeń mózgu przy pomocy zaawansowanych serwerów, służących gromadzeniu danych oraz wszelakich konsekwencji, jakie mogą nieść za sobą takie praktyki.

Niestety, w trakcie rozgrywki czuć wtórność. Podstawowa mechanika gry nie uległa żadnym zmianom – Keisuke sterowany przez gracza przemierza kolejne mapy, walcząc z napotkanymi przeciwnikami przy pomocy Digimonów, podnosząc przy okazji poziom doświadczenia swych towarzyszy. Nowe lokacje nie grzeszą oryginalnością w warstwie wizualnej – zmiana kolorystyki przy zachowaniu niemal identycznego wyglądu plansz nie zachwyca. Same misje będące podstawą każdego jRPG są do bólu wtórne. Najczęściej opierają się na schemacie: przyjęcie zlecenia – zlokalizowanie źródła problemu, którym jest niepokorny Digimon – przemówienie mu do rozsądku przy pomocy walki – zakończenie misji.

Drobne urozmaicenie stanowi niespełna setka nowych stworków wprowadzonych do gry. Niektórymi z nich, np. bardzo popularnymi wśród fanów (a zarazem najtrudniejszymi do wyszkolenia) Alphamonem Ouryuuken czy Dukemonem Crimson Mode należy zainteresować się ze względu na fakt, iż świetnie spisują się w Offline Colosseum (jego ukończenie jest niezbędne do zdobycia platynowego trofeum). Niestety, znakomita część nowych stworków stanowi jedynie zbędne zapychacze.

Ciekawym dodatkiem jest nowy tryb walki zwany Domination Battle, w którym bohater wraz z drużyną, składającą się z wybranych postaci, walczy o dominację nad obszarem Internetu zajętym przez różne gildie hakerskie. W pojedynkach tych, oprócz wyeliminowania przeciwników poprzez sprowadzenie HP[1] ich Digimonów do zera, należy zdobyć odpowiednią liczbę punktów przyznawanych za zajęcie specjalnej sfery lub przejąć wszystkie emblematy umieszczone na planszy, a następnie pokonać wrogiego lidera.

Nie zabrakło również mrugnięć okiem do starych fanów Digimonów. W trakcie intra Keisuke przemierza kafejkę internetowo-mangową, będącą również bazą Hudie. W jednej ze scen pokazana zostaje półka z komiksami, na której stoją: pierwszy tom Digimon Adventure V-Tamer 01 (w „naszym” świecie tytuł ten ukazywał się w latach 1998-2003) i druga część Digimon World Re: Digitize Encode (publikacja wydawana od 2013 roku). Innym przykładem jest wykorzystanie motyla jako symbolu wspomnień oraz marzeń (i symbolu gildii Hudie). Owad ten jest z nimi utożsamiany od premiery filmu kinowego i serii telewizyjnej Digimon Adventure w 1999 roku.

Warto wspomnieć też o kontrowersji związanej z premierą amerykańskiej wersji Hacker’s Memory. Postać Sistermon Noir została usunięta z gry ze względu na fakt, że nosi pistolety, a jej ubiór bardzo przypomina habit zakonnicy. Zastąpiono ją Sistermon Ciel, która za wyjątkiem błękitnej kolorystyki i nowej broni niewiele różni się od pierwowzoru. Zabieg ten, choć charakterystyczny dla Amerykanów, którzy bardzo swobodnie (i niekiedy bezsensownie) cenzurują produkty japońskiej popkultury spotkał się z oburzeniem środowiska fanowskiego. Cenzura na szczęście ominęła wersję europejską. Ciekawostką jest, że Sistermon Ciel została uznana przez stronę japońską za oficjalnego Digimona i włączona do multiwersum w 2018 roku. Postać ta znalazła się w jubileuszowym Digimon Pendulum Ver.20th, którego premiera odbyła się 21 czerwca.

Chociaż fabuła Digimon Story: Cyber Sleuth Hacker’s Memory bardzo mi się spodobała, w trakcie rozgrywki nie mogłem oprzeć się wrażeniu, że produkcja powstała na siłę, jest zbyt wtórna w stosunku do swej poprzedniczki i brakuje jej oryginalności. Niestety, ciekawa historia nie zawsze jest w stanie zrekompensować braki w innych aspektach. Omawiana gra świetnie ilustruje to stwierdzenie. Mimo wszystko, fani Digimonów z pewnością znajdą w niej coś dla siebie. Osoby, którym spodobała się poprzednia odsłona, jak również amatorzy jRPG też mogą spróbować swych sił, choć nie gwarantuję, że będzie to trafny wybór.

Marcin Chudoba

[1] HP – skrót od hit point lub health point, jednostka życiowej energii, używana w grach.

Marcin Chudoba, Wymuszony spin-off, „Creatio Fantastica” 2018, nr 1 (58).

Źródło ilustracji: materiały własne.

Reklamy