PATRONAT CF: Barbara Szymczak-Maciejczyk – L’amore a prima vista

9788366074095Recenzja książki: Melissa Darwood, Larista. Wysłannicy, Białystok: Wydawnictwo Kobiece 2018, ISBN: 978-83-66074-09-5, ss. 288.

W powieściach kategorii young adult obecnie pojawiają się już nie tylko wampiry i wilkołaki, ale także inne fantastyczne istoty z bogatego monstruarium. Należy zaliczyć to in plus, gdy pisarz decyduje się na wykorzystanie figur mniej znanych albo przynajmniej rzadziej pojawiających się w modnych aktualnie romansach paranormalnych. Tak właśnie było w przypadku książki Larista. Wysłannicy autorki kryjącej się pod pseudonimem Melissa Darwood.

Larysa – zwana najczęściej Larą – jest w klasie maturalnej. Chodzi do szkoły w małym miasteczku, w którym wszyscy się znają. Kiedy więc na jej drodze staje przystojny – i oczywiście niebezpieczny – nieznajomy, nie może wyrzucić go ze swoich myśli. Prędko okazuje się, że i on stara się być jak najbliżej licealistki, a związek Lary i Gabriela prędko staje się coraz poważniejszy. Jednak w myśl, że dwoje to zabawa, a troje to tłum, między nastolatkę a Gabriela wchodzi jeszcze jeden przystojniak – Daniel. Relacje trojga bohaterów nie są najłatwiejsze, gdyż mężczyźni należą do bytów nadprzyrodzonych i na dodatek nie przepadają za sobą. Okazuje się także, że toczą oni bój o ludzkie dusze – także o duszę protagonistki. Poza wątkiem miłosnym w Lariście pojawia się również motyw wyboru drogi życiowej, kwestia poświęcenia życia za drugą osobę czy szczerości w relacjach z przyjaciółmi.

Do największych zalet Laristy należy zaliczyć styl pisarki. Nie można mu niczego zarzucić – jest transparentny, sposób wypowiedzi zawsze pasuje do konkretnego bohatera, opisy są zwięzłe i plastyczne. Założenia fabularne – mimo że trójkąt miłosny jest jednym z najczęściej wykorzystywanych motywów w literaturze young adult – są w interesujący sposób rozwinięte (fragment, gdy Gabriel odsłania przed Larą tajemnicę swej prawdziwej natury oraz szczegóły związane z pochodzeniem, jest jednym z najlepszych), wykorzystanie figur stylizowanych na anioły i demony też było dobrym zagraniem. Także sytuacja, w której znalazła się protagonistka (na przykład kwestia wyboru kierunku studiów czy gorące pragnienie znalezienia miłości), mogła przydarzyć się właściwie każdemu i wszędzie, co zwiększa atrakcyjność odbioru tekstu dla szerszego grona czytelników mogących identyfikować się z głównymi bohaterami.

Niestety książka nie posiada samych mocnych stron. Pomimo dobrego wykorzystania figur rzadko pojawiających się w tego typu powieściach, Larista zniechęca zbyt dużą ilością oczywistych tropów (protagonistka nosi imię Larysa, a miłość od pierwszego wejrzenia jest określana w rodzinie jednego z bohaterów Laristą – wiąże się to z mottem rodu brzmiącym l’amore a prima vista), cukierkowym happy endem, niewykorzystanym potencjałem postaci Daniela, jak również zbyt wyidealizowanym obrazem rodziny (rodzice Lary są świetnie wykształceni i sytuowani, Gabriel posiada ogromny majątek, a jego bliscy zawsze doskonale wiedzą, jak się zachować), przez co powieść traci na autentyzmie.

Powieść Larista. Wysłannicy można polecić czytelnikom uwielbiającym szczęśliwe zakończenia i płomienne romanse (w książce nie mogło oczywiście zabraknąć opisu pierwszego zbliżenia bohaterów – co jednak autorce się nie do końca udało, gdyż przedstawiła akt seksualny w niebywale infantylny sposób, używając nagminnie słów „moja kobiecość” na określenie kobiecych narządów intymnych) oraz takim, którym nie przeszkadzają wątki antyreligijne (Gabriel – mimo faktu, iż wie, że Bóg istnieje, w bardzo gorzkich słowach mówi o religii i Absolucie).

Barbara Szymczak-Maciejczyk

Barbara Szymczak-Maciejczyk, L’amore a prima vista, „Creatio Fantastica” 2018, nr 1 (58).

 

Reklamy