Marcin Chudoba – Pająki wszystkich wymiarów, łączcie się!

SpiderVersumRecenzja komiksu: Dan Slott, Olivier Coipel, Giuseppe Camuncoli, Amazing Spider-Man: Spiderversum [The Amazing Spider-Man: Spider-Verse], przekł. Piotr W. Cholewa, Warszawa: Egmont Polska 2018, ISBN: 978-83-281-2656-5, ss. 168.

Kiedy Spider-Man z Ziemi-616 w towarzystwie Silk opuszcza swoje bezpieczne mieszkanie, aby kolejny raz nieść pomoc potrzebującym, nie wie jeszcze, że będzie uczestnikiem wydarzeń, które zmienią jego życie. W Nowym Jorku pojawia się grupa Totemów dowodzonych przez Spidera-UK. Bohaterowie informują Petera, że Dziedziczący mordują posiadaczy pajęczych mocy w całym multiwersum, a jego udział w nadchodzącej wojnie jest konieczny. Początkowo Parker waha się przed przyjęciem obowiązków lidera, jednak, gdy dowiaduje się, że Otto Octavius żyje, a jakby tego było mało, gromadzi własną drużynę Spider-Manów, z pomocą której postanawia wyeliminować klan morderczych wampirów – zmienia zdanie. Tymczasem Dziedziczący nie próżnują, coraz śmielej atakując swe ofiary. Planują również upolować trzech wyjątkowych posiadaczy pajęczych mocy: Innego, Oblubienicę i Potomka celem złożenia ich w ofierze w specjalnym rytuale, który doprowadzi do kresu wszystkich Spiderów. Czy Peter i jego towarzysze zwyciężą?

Amazing Spider-Man: Spiderversum to typowy marvelowski crossover event przepełniony postaciami, walkami i nagłymi zwrotami akcji, który w żaden sposób nie różni się od szeregu podobnych publikacji. Mnogość występujących w nim bohaterów sprawiła, że części z nich poświęcono niewiele miejsca, w wyniku czego ich charaktery nie zostały niemal w ogóle zarysowane. Scenarzysta komiksu, Dan Slott, skupił się głównie na ukazaniu przemiany Petera Parkera z Ziemi-616, który w końcu musi stanąć w świetle reflektorów i stać się prawdziwym dowódcą. Główni antagoniści, klan wampirów energetycznych zwanych Dziedziczącymi, jawi się jako dysfunkcyjna rodzina składająca się z samych egoistów. Każdy z nich dysponuje ogromną siłą, jednak prawdziwe niebezpieczeństwo czai się wśród Pajęczej-Armii i jest nim Superior Spider-Man (Otto Octavius). Nie zabrakło również ciekawych postaci kobiecych. Na pierwszy plan wysuwają się nierozważna, porywcza Silk oraz trzymająca się jej boku Gwen Stacy z Ziemi-65, znana jako Spider-Gwen.

Ponieważ główny pomysł Spiderversum opierał się na ukazaniu wielkiej wojny pomiędzy Spider-Manami ze wszystkich alternatywnych uniwersów a klanem Dziedziczących, nie zabrakło tu postaci pochodzących z gier, mang, filmów czy seriali. Wśród nich wisienkę na torcie stanowi Takuya Yamashiro. Bohater zadebiutował po raz pierwszy w 1978 roku w telewizyjnej produkcji Spider-Man powstałej w wyniku współpracy Marvela z japońskim Toei. Serial opowiadał o walce Takuyi z pochodzącą z kosmosu Armią Żelaznego Krzyża. Główny bohater oprócz możliwości transformacji w Spider-Mana posiadał również statek kosmiczny, który przekształcał się w mecha zwanego Leopardonem. Warto wspomnieć, że serial ten stanowił źródło inspiracji dla twórców Battle Fever J – pierwszej [1] produkcji z nurtu super sentai (na ich podstawie Amerykanie tworzą przygody Power Rangers). Niestety, ze względu na swą specyfikę japoński Spider-Man nie cieszył się estymą wśród odbiorców z USA. Decyzja Dana Slotta o bardzo wiernym przeniesieniu Takuyi do Spiderversum (bohater identycznie jak w serialu przedstawia się słowami „Jestem Emisariuszem Piekła”, wykonując przy tym różne pozy) wydawała się więc ryzykowna. Jednak najwyraźniej się opłaciła. Takuya powróci bowiem w evencie Spider-Geddon, zapowiedzianym na wrzesień 2018 roku.

Rysunki Oliviera Coipela zawsze cechowały się wysoką jakością wykonania, dlatego warstwie graficznej recenzowanego komiksu nie można niczego zarzucić. Ilustracje są szczegółowe i wyraziste. Ruchy postaci są płynne, co odgrywa ważną rolę podczas scen walk – czuć ich dynamikę. Prace drugiego z rysowników, Giuseppe’a Camuncoliego nie wyróżniają się negatywnie na tle ilustracji Coipela, są równie przyjemne dla oka.

Amazing Spider-Man: Spiderversum to komiks skierowany przede wszystkim do fanów tytułowego bohatera, którzy z pewnością będą zadowoleni z jego konstrukcji fabularnej, jak również z różnorodności postaci w nim występujących. Dla innych osób będzie to kolejny wtórny tytuł superbohaterski. Warto zaznaczyć, że polski oddział Egmontu zdecydował się na wydanie zaledwie jednego tie-inu do omawianej historii (mowa tu o Spider-Manie 2099). Czytelnicy ograniczający się tylko do polskich wydań komiksów Marvela mogą więc odczuwać dyskomfort płynący z braku informacji o tym, co działo się z niektórymi bohaterami podczas ich licznych podróży w czasie i przestrzeni.

[1] Chociaż Battle Fever J z 1979 roku było pierwszym serialem z nurtu super sentai, obecnie jest uznawane za trzeci. Wynika to z faktu, iż Toei postanowiło włączyć do swego multiwersum dwa inne tytuły – Himitsu Sentai Goranger (1975-1977) oraz J.A.K.Q. Dengekitai (1977), które w latach ich produkcji określano mianem sentai. Różnica w nazewnictwie polega na tym, że w seriach super sentai bohaterowie używają gigantycznych robotów, które nie były obecne w Himitsu Sentai Goranger i J.A.K.Q. Dengekitai.

Marcin Chudoba

Marcin Chudoba, Pająki wszystkich wymiarów, łączcie się!, „Creatio Fantastica” 2018, nr 1 (58).

Reklamy