Alicja Podkalicka – Czarownice tak robią

Recenzja komiksu: Roberto Aguirre-Sacasa, Robert Hack, Chilling adventures of Sabrina: The Crucible (wydanie zbiorcze, tom 1), Nowy Jork: Archie Comics 2016, ISBN: 9781627389877, ss. 160.

Kto pamięta jeszcze Sabrinę, nastoletnią czarownicę? Zapewne większość z tych, którzy dzieciństwo przeżywali około roku 1996, kiedy to Polsat rozpoczął emitowanie tego popularnego sitcomu. Blondwłosa, roztrzepana i posiadająca cały zestaw problemów charakterystycznych dla swojego wieku szesnastolatka w dniu urodzin dowiaduje się, że jest czarownicą; wtedy też budzą się jej niezwykłe zdolności. Jak wiele może to namieszać w życiu, można się domyślić… albo po prostu obejrzeć. Wspomnienie o tej jakże lekkiej opowiastce dla młodszych widzów powróciło ostatnio z racji zapowiedzi nowej wersji serialu, odświeżonej, mroczniejszej i plasującej się nieco wyżej w kategorii wiekowej. Produkcja Netflixa ma zwać się Chilling Adventures of Sabrina, co wskazywałoby wprost na pozycję komiksową, zatytułowaną dokładnie tak samo, a wydawaną od roku 2014 nakładem Archie Comics. Lektura komiksu daje, jak podejrzewam, pewien ogląd na to, czego możemy spodziewać się po serialu.

Sabrinie Spellman daleko do naiwnej dziewczyny, nieświadomej swojej prawdziwej natury. Wychowywana przez ciotki, za najbardziej bolesny fakt w swoim życiu uważa brak ojca i jakiejkolwiek informacji o jego losach. Edward Spellman zaginął, a jeśli nawet ktoś wie, co mu się przydarzyło, to skrzętnie to ukrywa. Córka czarownika i śmiertelnej kobiety jest jednak prześladowana przez rówieśników, dlatego Hilda i Zelda decydują się na przeniesienie jej do zwykłej, przeciętnej szkoły, gdzie dziewczyna ma szanse prowadzić normalne życie i wybrać swoją dalszą drogę, gdy przyjdzie na to czas. Wszystko komplikuje się, kiedy Sabrina poznaje przystojnego Harveya Kinkle i postanawia, za radą kuzyna, troszkę dopomóc szczęściu… Tymczasem gdzieś w lesie opodal Riverdale dwie młode wiedźmy przyzywają przypadkowo demona, który, jak się okazuje, jest powiązany z rodziną Spellmanów, a także pełen pragnienia zemsty za dawne krzywdy. I dobrze wie, gdzie musi się w tym celu udać.

Główna bohaterka jest więc nie tylko świadoma tego, kim jest i z czym się to wiąże, ale też zupełnie nie reprezentuje sobą typu naiwnej, choć pełnej dobrych zamiarów panienki znanej z serialu telewizyjnego. Sabrina wychowywana jest tak, by w dzień swoich szesnastych urodzin przejść przez swoisty rytuał wiedźmiego „chrztu” i stać się pełnoprawną czarownicą – bądź wybrać życie śmiertelniczki, starzejąc się jako zwykła kobieta. Nie waha się też korzystać z odrobiny magii – nawet jeśli wydaje się to poczynaniem wątpliwym z moralnego punktu widzenia – uznając to za całkowicie normalne („This is who I am – a teen witch. This is what we do.”). I wszystko skończyłoby się nawet nieźle, gdyby nie pewien koszmar z przeszłości, przywołany z powrotem przez nieudolnie przeprowadzony rytuał… Koszmar zmierzający wprost do celu.

O odmiennym charakterze Chilling Adventures of Sabrina decyduje w znacznej mierze zaprezentowany w komiksie wizerunek magii jako jej najbardziej medialnej, pseudosatanistycznej odmiany. Coś podobnego miało miejsce choćby w Blair Witch Project 2: wiedźma ma paktować z szatanem, poświęcając mu w ofierze czarnego kozła, w zamian otrzymując moce, pozwalające niemal dowolnie kształtować rzeczywistość. Scenarzysta komiksu poszedł jeszcze o krok dalej, z czarownic i czarowników tworząc odrębną rasę, wysoce elitarną i przekonaną o swej wyższości, a nade wszystko: nieśmiertelną. O wyjątkowości Sabriny ma świadczyć fakt, iż jest ona mieszańcem, czyli efektem związku, który nigdy nie powinien mieć miejsca. Naturę relacji łączącej rodziców dziewczyny, jak również jej dzieciństwo, będziemy poznawać stopniowo za pomocą licznych i rozbudowanych retrospekcji.

Kto był jednak najbardziej lubianą postacią w przypadku Sabriny, nastoletniej czarownicy? Salem, oczywiście! Kot-chowaniec (ang. familiar), dusza czarodzieja uwięziona w ciele futrzaka, pełna ironicznego poczucia humoru i robiąca czasem za głos rozsądku. W komiksie Salem pojawia się, owszem, został jednak zepchnięty na dalszy plan, wychodząc z cienia jedynie „od czasu do czasu”, by wygłosić krótki komentarz. To duża strata i, mam wrażenie, spory minus dla fanów samej Sabriny, ciekawych innego spojrzenia na jej losy.

Wizualnie komiks przedstawia się dobrze, choć mi akurat styl zastosowany przez Roberta Hacka nie przypadł do gustu. Kreska jest nierówna, chaotyczna, sprawia wrażenie niedbałej, sceny często tracą szczegółowość, a postacie – proporcje. Trzeba jednak przyznać, że kolorystyka, choć przypomina raczej kolorowankę wypełnianą niezbyt wprawną ręką, dobrze wprowadza w klimat epoki – akcja komiksu rozgrywa się w latach siedemdziesiątych ubiegłego wieku. Twarze postaci mają rysy charakterystyczne dla ówczesnych gwiazd filmowych, królują jasne, trefione fryzury i jaskrawoczerwone usta. Trzeba też zaznaczyć, że komiks zawiera trochę krwawych scen, ciągnąc całość bardziej w stronę mrocznego thrillera niż dzieła z pogranicza young adult. Zbiorcze wydanie pierwszych pięciu zeszytów uzupełniono o garść okładek z wydań pojedynczych i ich alternatywnych wersji, a także krótki komiks nakreślający postać antagonistki, która się w nim pojawia.

To, czy tak przedstawiona historia Sabriny przypadnie do gustu czytelnikom, jest trudne do określenia. We mnie komiks wzbudził dość mieszane uczucia, muszę jednak przyznać, że główna bohaterka pokazana tu została z wyjątkowo dojrzałej perspektywy. W recenzowanej pozycji nie ma miejsca na kłopoty typowej nastolatki, przypadkowo zamieniającej koleżanki w arbuzy i błagającej o cofnięcie czasu, by odkręcić szkolną wpadkę. Chilling Adventures of Sabrina to od początku do końca doskonale naszkicowany portret dziewczyny, dorastającej w nieprzyjaznym środowisku i świadomej swojej odmienności, uczącej się żyć zarówno z tym, jak i z brakiem rodziców, posiadającej zupełnie inny od znanego nam system wartości, a jednocześnie akceptującej wszystko to jako integralną część siebie. I choć jej postępowania można nie pochwalić, jednocześnie nie staje się ona postacią odpychającą – Sabrina jest bowiem mniejszym złem. Większe dopiero nadchodzi.

Alicja Podkalicka

Alicja Podkalicka, Czarownice tak robią, „Creatio Fantastica” 2018, nr 2 (59).

Reklamy