Patronat CF: Barbara Szymczak-Maciejczyk – Sprawa życia i śmierci

raven-tom-2-czarna-wrona-weilRecenzja książki: J. L. Weil, Czarna wrona [Black Crow], przeł. Edyta Świerczyńska, Białystok: Wydawnictwo Kobiece 2018, ISBN: 978-83-66074-78-1, ss. 353.

Po interesującym wprowadzeniu, jakim był tom Biały kruk, J. L. Weil rozwija świat wypełniony ptasią symboliką w drugiej części serii Raven, zatytułowanej Czarna wrona. Bajeczne opisy pozornie rajskiej wyspy przeplatają się z fragmentami przedstawiającymi zaciekłe walki na śmierć i życie oraz przedstawieniem skomplikowanych relacji (nie tylko o romantycznej proweniencji) protagonistki z kilkoma młodymi mężczyznami.

Po śmierci babci Rose Piper zostaje nowym Białym Krukiem, co oznacza, że w trybie przyspieszonym musi nauczyć się walczyć i panować nad swoją świeżo rozbudzoną mocą. Zmory – będące głównymi wrogami pilnujących równowagi we wszechświecie żniwiarzy – robią się nie tylko coraz liczniejsze, ale także coraz bardziej bezczelne, o czym świadczą ataki podczas ważnych dla żniwiarzy uroczystości. Sytuację, w której znalazła się Piper utrudniają problemy z rodziną i przyjaciółmi. Dodatkowo dziewczyna musi oficjalnie ogłosić swoje zaręczyny z Zanderem, najstarszym synem Śmierci.

Główna bohaterka wyraźnie dojrzewa od czasu śmierci babci. Powoli godzi się ze swoim przeznaczeniem, stara się wejść w rolę Białego Kruka, nie rezygnując jednak z siebie – wszystko, co robi, jest podporządkowane jej charakterowi i intuicji. Relacja Piper i Zane’a także nie jest już tak powierzchowna, jak w poprzednim tomie serii Raven, jednak wciąż przypomina częściowo związek Belli i Edwarda ze Zmierzchu. Na korzyść Piper należy jednak przyznać, że dziewczyna nie poddaje się depresji, ale stara się walczyć do końca.

Weil konsekwentnie rozbudowuje symbolikę żniwiarzy reprezentowanych przez poszczególne ptaki. Czytelnik dowiaduje się coraz więcej na temat relacji łączących przedstawicieli różnych grup, dostrzega ich potrzeby i zamiary, a co najważniejsze – raczej się nie nudzi, bo w Czarnej wronie aż skrzy się od walk ze zmorami, bójek i tym podobnych rewelacji. Dzięki temu niektóre dość naiwnie ukazane tragedie miłosne nie odstraszają za bardzo. Także kontakty Piper i Zane’a zyskują nowy rys, zwłaszcza gdy dowiadujemy się kilku pikantnych szczegółów dotyczących przeszłości obojga. Fantastycznym dodatkiem okazują się też rozmowy Piper z jej zmarłymi antenatkami, moc panowania nad śmiercią i cięty język dziewczyny.

Czarna wrona finalnie okazała się tomem lepszym od Białego kruka, szczególnie dzięki głębi, jakiej nabrały wiodące postaci. I chociaż w drugiej części przygód Piper pojawiają się nowi bohaterowie, na czele najbardziej irytujących z nich plasuje się Parker, najlepszy przyjaciel protagonistki – zazdrosny, dziecinny i egocentryczny maniak superbohaterów, sztucznie napompowany i nieznośny. Jednak pomijając jego występy, fabuła prezentuje się interesująco, wciąga i sprawia, że chcę się dowiedzieć, co stanie się w Symetrii dusz.

Barbara Szymczak-Maciejczyk

Barbara Szymczak-Maciejczyk, Sprawa życia i śmierci, „Creatio Fantastica” 2018, nr 2 (59).

Reklamy