Patronat CF: Barbara Szymczak-Maciejczyk – Biało-czarna symetria

raven-tom-3-symetria-duszRecenzja książki: J. L. Weil, Symetria dusz [Soul Symmetry], przeł. Edyta Świerczyńska, Białystok: Wydawnictwo Kobiece 2018, ISBN: 978-83-660-7493-4, ss. 339.

Młodzi dorośli – choć nie tylko oni – pokochali romanse paranormalne. Za niniejszą tezą stoją między innymi niezliczone ilości powieści z tego gatunku, od których obecnie uginają się półki księgarń. Jedną z nich jest Symetria dusz, czyli finałowy tom serii Raven autorstwa J. L. Weil. Jak autorka poradziła sobie z rozwiązaniem fabuły?

Piper coraz wyraźniej czuje ciążącą na niej odpowiedzialność Białego Kruka. Na świecie pojawiają się całe zastępy zmór, a żniwiarze nie dają już rady chronić ludzkości przed atakami tych krwiożerczych stworzeń. Dodatkowo jej relacja z Zanem jest zagrożona przez decyzje rady, w której zasiadają przywódcy sfer, widzący ją przed ołtarzem z całkiem innym kandydatem. Dziewczyna musi jednocześnie uratować ludzkość i walczyć o prawo do poślubienia ukochanego – bo że kogoś poślubić musi, to pewnik [1].

Piper jest postacią wzbudzającą zgoła ambiwalentne odczucia. Czytelnik co prawda obserwuje jej metamorfozę z egocentrycznej i zakompleksionej nastolatki w pewną siebie i słuchającą intuicji wojowniczkę, jednocześnie jednak niepewność wywołuje stosunek Brenan do młodszego od niej brata, TJ-a. Często pojawiają się wzmianki dotyczące silnej więzi pomiędzy rodzeństwem i pragnienia zaopiekowania się TJ-em, podczas gdy nie da się nie zauważyć, iż jest to postać papierowa: pojawia się i znika, kiedy jest tak wygodnie, nie ma właściwie żadnych konkretnych cech. Gdyby usunąć chłopaka z fabuły, nic by się nie zmieniło.

Nie można z kolei nie zauważyć, iż relacja łącząca głównych bohaterów przeniosła się na inny poziom. To należy zaliczyć zdecydowanie in plus, gdyż uczucie Piper i Zane’a rozkwita, pozwalając im nie tylko na zaznanie osobistego szczęścia, ale również – dzięki tytułowej symetrii dusz – na dokonanie niemożliwego. I chociaż finał z ich udziałem wydaje się być zbyt cukierkowy, to nie można zaprzeczyć, że daje on nadzieję na istnienie miłości aż po grób (albo jeszcze dalej, jak to jest w modzie), poświęcenie dla wyższego celu i ostateczny happy end.

J. L. Weil zwraca szczególną uwagę na detale dotyczące wyglądu bohaterów: niedbały koczek, gumkę do włosów na nadgarstku, paznokcie z odpryśniętym lakierem, za krótkie szorty, lateksowe wdzianka, koszulki z postaciami superbohaterów czy bohaterami mangi. W niewielkiej ilości dałoby się to znieść, ale ile razy w ciągu krótkiej sceny można czytać, jaką fryzurą aktualnie robi sobie Piper? I co ważniejsze: po co? Być może ma to stanowić pewnego rodzaju ukłon w stronę adolescencji bohaterów i czytelników. Jeśli tak – chapeaus bas, nie można nie zauważyć owego zabiegu.

Autorka Symetrii dusz najwidoczniej lubi szczęśliwe zakończenia i łączenie swoich bohaterów w pary, ponieważ większość postaci może śmiało zmienić swój status z „wolny” na „w związku” – dotyczy to nawet (dalej niesamowicie irytującego) Parkera, słodkiego nerda będącego w posiadaniu pięćdziesięciu koszulek z bohaterami. Pytacie, po co mi ta wiedza? Sama chciałabym wiedzieć.

Finałowy tom serii Raven czyta się lekko, łatwo i przyjemnie, co czyni z niego idealną lekturę na wieczór z książką. Stylizacja na (dość wulgarny) język nastolatków, wątki romansowe efektownie połączone z użyciem niezwykłych mocy, jakimi dysponują bohaterowie i wartka akcja sprawiają, że Symetria dusz zdecydowanie może się podobać.

[1] Co jest właściwie nieco komiczne, biorąc pod uwagę młody wiek bohaterów.

Barbara Szymczak-Maciejczyk

Barbara Szymczak-Maciejczyk, Biało-czarna symetria, „CreatioFantastica” 2018, nr 2 (59).

Reklamy