Maciej Tomczak – Druga klasa

szara-siostraRecenzja książki: Mark Lawrence, Szara siostra [Grey Sister], przekł. Michał Jakuszewski, Warszawa: Wydawnictwo MAG 2018, ISBN: 978-83-66065-05-5, ss. 608.

Planeta Abeth powoli dogorywa. Krąży wokół umierającej gwiazdy, cierpiąc na brak życiodajnego ciepła. Coraz większa powierzchnia globu pokrywa się lodem, zmniejszając stopniowo przestrzeń, na której są w stanie normalnie funkcjonować ludzie. Niewielkie obszary dostępnej ziemi sprzyjają konfliktom i walce o przetrwanie. W takim świecie rodzi się Nona Grey. Półsierota, obdarzona niepokojącymi zdolnościami, trafia najpierw do handlarza niewolników, później staje się gladiatorką, a w końcu nowicjuszką Klasztoru Świętej Łaski. Tam rozwija swoje talenty, zyskuje nowe koleżanki, ale też i śmiertelnych wrogów.

W drugim tomie trylogii Księgi przodka (The Book of the Ancestor) Nona kontynuuje naukę, przechodząc do Klasy Mistycznej. Jej problemy nie ulegają jednak szczególnej zmianie. Dziewczyna ponownie musi zmierzyć się z nieprzychylnymi rówieśniczkami, niechętnymi wykładowczyniami, nadmiarem wiedzy do przyswojenia czy zemstą ze strony arystokratycznego rodu Tacsisów wiszącą nad jej głową. Dodatkowo, sama szuka odwetu za śmierć przyjaciółki Hessy oraz skrywa zupełnie nową tajemnicę, od której zależy nie tylko jej obecność w zakonie, ale również życie. A to dopiero początek przygód (i problemów) Nony. Równocześnie odbywają się zakulisowe rozgrywki prowadzone przez przełożoną Klasztoru Świętej Łaski, ksieni Szkło. Jak zawsze w takich historiach, losy młodej adeptki okazują się nierozerwalnie związane ze światem wielkiej polityki.

Podobnie jak miało to miejsce w przypadku Czerwonej siostry (Red Sister), niemal połowa nowej książki Marka Lawrence’a wydaje się zachowawcza i opierająca o sprawdzone literackie schematy. Postępowanie głównej bohaterki, teraz już nastolatki, nie ulega szczególnej zmianie. Nona nadal jest nadpobudliwa i skora do wdawania się w spory i bójki, a tym samym najpierw działa, a dopiero potem myśli. Do tego znowu ma analogiczne kłopoty z częścią nauczycielek czy innymi uczennicami, wywodzącymi się z wyższych sfer. Początkowo można zatem odnieść wrażenie, że Szara siostra (Grey Sister) w znacznym stopniu powtarza wcześniejsze ramy fabularne. Dopiero nagły i dość niespodziewany zwrot akcji sprawia, że powieść staje się dużo bardziej intrygująca, a historia nabiera koloru i dynamizmu.

Niewątpliwie słuszną decyzją amerykańsko-brytyjskiego pisarza było skupienie uwagi nie tylko na Nonie Grey, lecz również ksieni Szkło oraz Siostrze Imbryk. Obserwacja toczącej się akcji z trzech różnych punktów widzenia pozwala lepiej poznać pierwszo- i drugoplanowych bohaterów, ale także dostrzec różne aspekty przedstawionej przez Lawrence’a rzeczywistości. Pod względem przybliżenia kosmologii oraz niuansów planety Abeth, Szara siostra wypada zdecydowanie lepiej niż jej poprzedniczka. Duże wsparcie dla odbiorców stanowi wprowadzenie autora, przypominające najważniejsze zdarzenia, mające miejsce w Czerwonej siostrze, i założenia odnoszące się do wykreowanego świata.

To właśnie między innymi za sprawą poczynionego wstępu, ale też dzięki dokończeniu (choć nie zamknięciu) wątków w rozdziałach otwierających drugi tom Księgi przodka, czytelnik, który nie zapoznał się z pierwszą częścią, bez większych problemów odnajdzie się w toczącej się opowieści. Szarą siostrę można zatem potraktować jako zamkniętą całość, a nie fragment większej całości.[1] Fakt ten może być potraktowany zarówno jako zaleta, jak i wada.

Zdecydowanie poważniejszą wadą są natomiast występujące postacie. Wydają się jednowymiarowe i nie wywołują większych pozytywnych (czy negatywnych – w przypadku antagonistów) emocji. Dzieje się tak nawet w przypadku poznania ich mniej lub bardziej dramatycznej przeszłości. Na przykład, chociaż losy ksieni Szkło okazują się wyjątkowo tragiczne, nie tylko trudno jest jej współczuć, lecz również znaleźć motywacje, jakimi się kieruje. Podobnie ciężko uzasadnić nagłe przeobrażenie jednej z nowicjuszek, Wybranej Zoli. Jakkolwiek dziewczyna zawsze trzymała się na uboczu i wywodziła się z ludu żyjącego na lodzie, szkolonego od dziecka do walki, jej oddanie i pomyślność w pojedynkach z bezwzględnymi skrytobójcami Noi-Guin wzbudzają wątpliwości; podobnie jak porównywalne sukcesy Nony.

Inną sprawą są jeszcze liczne przypadki, gdy w odpowiednim momencie pojawiają się osoby lub przedmioty, wyprowadzające protagonistów z opresji. Ostatnie sto stron książki obfituje w tego typu rozwiązania, których tempo toczącej opowieści nie jest w stanie zamaskować. Mark Lawrence jest już zbyt doświadczonym pisarzem, by tego typu ułomności zrzucać wyłącznie na karb gatunku powieści młodzieżowej.

Z kolei na pochwałę zasługuje wydanie przygotowane przez MAGa. Twarda oprawa oraz zabarwione brzegi stronnic nadają niepowtarzalnego charakteru publikacji. Jedynie ilustracja z okładki, choć wykonana starannie, może nieco konsternować, ponieważ w żadnym stopniu nie wiąże się z zawartością.

Szarą siostrę czyta się zdecydowanie przyjemniej niż pierwszy tom Księgi przodka. Ograniczenie przewodnich motywów właściwie do dwóch wiodących, wokół których skupione są toczące się wydarzenia, przekłada się na jasny i klarowny przekaz książki; nawet jeśli jest nieco naiwny, na szczęście nie został podany w moralizatorskim tonie. Przyjaźń i poświęcenie dla innych bowiem wykraczają poza ramy czasu czy przestrzeni i warte są niekiedy najwyższej ceny.

[1] Cykl „Księga przodka” ma stanowić trylogię, ale między pierwszym a drugim tomem związek fabularny jest wyjątkowo luźny. Można potraktować „Szarą siostrę” jako zamkniętą całość – tak, jak ma to miejsce w przypadku większości tomów Narnii.

Maciej Tomczak

Maciej Tomczak, Druga klasa, „CreatioFantastica” 2018, nr 2 (59).

 

Reklamy