Marcin Chudoba – Historie małe, niedoskonałe

Recenzja komiksu: Brian Michael Bendis, Chris Bachalo, Kris Anka, Valerio Schiti, Uncanny X-Men: Historie małe [Uncanny X-Men: Storyville], przekł. Kamil Śmiałkowski, Warszawa: Egmont Polska 2018, ISBN: 978-83-281-2678-7, ss. 132.

Pomysł na serię Uncanny X-Men vol. 3, przedstawiony przez Briana Michaela Bendisa w jej pierwszym tomie zapowiadał się bardzo ciekawie. Cyclops wspierany przez Emmę Frost, Magik i Magneto planował doprowadzić do brutalnej rewolucji, która na zawsze miała odmienić losy mutantów. Niestety, jak to bywa w przypadku fabuł autorstwa Bendisa, na intrygujących propozycjach się skończyło. Wątek przewodni serii szybko został zepchnięty na dalszy plan, ustępując miejsca typowym superbohaterskim dramatom i podróżom w czasie. Czy ostatni tom przygód Uncanny X-Men zatytułowany Historie małe jest w stanie zaoferować czytelnikom cokolwiek ciekawego?

Cyclops postanawia zamknąć Nową Szkołę Xaviera, odsyłając swych uczniów do placówki, w której sam kształcił się lata temu. Scott zamierza również oddać się w ręce władzy, by odpowiedzieć za śmierć Profesora X i groźby pod kierunkiem Stanów Zjednoczonych. Jednak zanim do tego dojdzie, czekają go rozmowy z młodszym bratem, Havokiem, oraz byłą ukochaną i koleżanką z drużyny, Emmą Frost. To właśnie pod ich wpływem Scott postanowi sfinalizować sprawę rewolucji mutantów.

Jednak to nie koniec wrażeń. Kitty Pryde zostaje zmuszona przez Magik do wzięcia udziału w misji, której celem jest ocalenie życia małej przedstawicielki gatunku homo superior. Dazzler ściga Mystique, aby się na niej zemścić, a byli uczniowie Cyclopsa tworzą własną drużynę superbohaterów. Tymczasem Storm planuje proces nad Beastem za naruszenie zasad czasu i przestrzeni.

W tym miejscu zaznaczę, że wymienione powyżej elementy fabuły to nie wszystko, co czeka na czytelników w recenzowanym tomie. Warto wspomnieć, że X-Men z przeszłości postanawiają rozwiązać drużynę, aby każde z nich mogło pójść własną drogą. Prowadzi to m.in. do sytuacji, w której młody Iceman spotyka się ze swoim starszym odpowiednikiem, aby porozmawiać na temat ich ukrywanego homoseksualizmu. Czy w tym szaleństwie jest metoda? Oczywiście, że nie.

Zlepek wątków zaprezentowanych w recenzowanym tomie tworzy mieszankę nierówną jakościowo. Cyclopsowa rewolucja kończy się w sposób bardzo niesatysfakcjonujący. Przygoda Kitty Pryde i Magik to typowa opowieść o ratowaniu małego mutanta porzuconego przez ojca, który przeraził się niebezpiecznych mocy swego dziecka. Bendis przy tej okazji starał się poprawić relacje łączące obie panie, jednak pojedyncze dialogi upchnięte na przestrzeni kilkunastu stron to stanowczo za mało, aby tego dokonać. Przepełniona akcją i humorem historia o Dazzler pragnącej odpłacić się Mistique za doznane krzywdy jest najprawdopodobniej najlepszym, co czeka na czytelników w tym tomie. Samodzielna kariera młodych mutantów z Nowej Szkoły Xaviera kończy się w sposób bardzo przewidywalny. W tym miejscu warto dodać, że myślenie zwykłych ludzi zamieszkujących marvelowskie uniwersum, którzy akceptują homo superior tylko jeśli nie są świadomi, że ci urodzili się z supermocami (czyli w ich mniemaniu są „normalni”) świetnie odzwierciedla tok rozumowania i hipokryzję osób z naszego świata. Sąd nad Beastem nie przynosi żadnych konkretów. Na domiar złego, wątek „futrzastego” X-Mena będzie kontynuowany w komiksach, które na chwilę obecną w ogóle nie znalazły się w planach wydawniczych polskiego oddziału Egmontu i raczej nigdy tam nie trafią.

Za oprawę graficzną w recenzowanym tomie odpowiedzialnych jest ośmiu rysowników, do których należą m.in. wymienieni na okładce Chris Bachalo, Kris Anka i Valerio Schiti, o osobach odpowiedzialnych za kolory i tusz nie wspominając. Otrzymujemy więc mieszaninę prac na różnorodnym poziomie, od szczegółowych do uproszczonych.

Uncanny X-Men: Historie małe to komiks, który zawiera w sobie wszystko to, za co ludzie kochają i nienawidzą przygody marvelowskich mutantów. Biorąc pod uwagę fakt, że wydarzenia w nim ukazane zrozumieją jedynie osoby, które dzielnie wytrwały do końca serii i równolegle śledziły rodzime wydanie All-New X-Men, nie mogę polecić recenzowanej pozycji nikomu innemu.

Marcin Chudoba

Marcin Chudoba, Historie małe, niedoskonałe, „Creatio Fantastica” 2018, nr 2 (59).

Reklamy