Alicja Podkalicka – Bardziej niż herosi

głowa meduzyRecenzja książki: Michelle Madow, Elementals. Księga trzecia: Głowa Meduzy [The Head of Medusa], przekł. Daria Kuczyńska-Szymala, Białystok: Wydawnictwo Kobiece 2018, ISBN: 9788366074910, ss. 256.

Piątka młodych czarowników kontra całe mityczne zło tego świata – tak w skrócie można opowiedzieć o cyklu Elementals, adresowanym do nastoletniego czytelnika. Nie jest to może szczególnie wyrafinowany motyw przewodni, jednak o wyjątkowości tych książek decyduje połączenie współczesności i mitów greckich z magią rodem z Hogwartu. W polskich księgarniach pojawił się już trzeci z pięciu tomów cyklu, czyli Głowa Meduzy.

Powodzenie poprzedniej misji nie zapewniło piątce czarowników spokoju na długo. Otwierające się wciąż wrota do Kerberosu przepuściły tym razem o wiele większe zło: duszę tytana Tyfona, oddzieloną od ciała wieki temu, a teraz ponownie zmierzającą do połączenia się z nim. Nie można dopuścić do tego, by się przebudził, co ma nastąpić już w dniu wiosennego przesilenia. Młodzi mają więc tylko dwa tygodnie, by znaleźć sposób na zapobieżenie katastrofie. Wiedziona przeczuciem zbliżającego się rozstrzygnięcia losów całego świata Nicole postanawia oznajmić matce, ojczymowi i siostrze prawdę o swoich wyjątkowych talentach i pochodzeniu, nie spodziewa się jednak, jak wiele komplikacji sprowadzi na nią ta decyzja.

Zanim jednak bohaterowie przystąpią do snucia poważnych rozważań na temat swoich szans na przetrwanie, czeka na nich mniej wymagające zadanie, polegające na wygonieniu sfory piekielnych psów z miejscowego cmentarza. Wprowadzą też wreszcie odrobinę porządku w sprawy uczuciowe. Nicole decyduje się wreszcie na oficjalny związek z Blakiem, ale w początkową radość wkrada się cień wątpliwości, zdominowany nadal przez strach przed odrzuceniem. Dodatkowo do drużyny dołączy jeszcze jedna osoba, której intencje, zważywszy na wcześniejsze wydarzenia, nie są jasne. To Nicole będzie musiała podjąć najważniejsze dla drużyny decyzje – decyzje, które przesądzą w wielu przypadkach o sukcesie lub porażce kolejnych przedsięwzięć.

Autorka ponownie bardzo zgrabnie rozgrywa wątek uczuciowy pomiędzy dwojgiem bohaterów, nie uproszczając go ani nie spłycając, co jest wadą wielu powieści z gatunku young adult. Nie daje głównej bohaterce wglądu w uczucia chłopaka, nie pozwala domyślać się jego zamiarów, wręcz przeciwnie – pozwala jej taką wewnętrzną burzę, jaką może odczuwać tylko nastolatka zbyt nieśmiała, by powiedzieć „kocham cię” i zapytać o wzajemność. Nicole nadal nie do końca wierzy we własne siły, co powoduje u niej rosnącą frustrację i popycha do podejmowania pochopnych decyzji. Te zaś, jako że w naturalny sposób to właśnie półbogini obejmuje przywództwo w drużynie, mogą mieć fatalne skutki. Ale może wrodzona kreatywność i umiejętność współpracy pomogą Elementals wydostać się z tarapatów?

Książka traci jednak przez coraz większe braki logiczne. W tomie trzecim są one szczególnie widoczne – autorka nie trzyma się założeń powziętych w poprzedniej części, swobodnie podchodzi też do dialogów pomiędzy postaciami. Te zaś są po prostu deprymujące, bo powodują we mnie, jako czytelniczce, rosnące powątpiewanie w iloraz inteligencji postaci wypowiadających poszczególne kwestie. To dotyczy jednak nie tylko piątki bohaterów, ale wszystkich, łącznie z dorosłymi. Właśnie, dorośli… Przywykłam już, że w walce z mitycznym złem pełnią jedynie rolę taksówki, lecz w Głowie Meduzy spadają nawet niżej. We wspomnianej scenie na cmentarzu grupa wprowadzająca Elementals na miejsce wątpi w ich możliwości na podstawie tego, że „nie mają nawet matury” – czy z walki z piekielną sforą zdaje się egzamin? – i w pełen wyższości sposób upewnia się, czy na pewno im nie pomóc, po czym po prostu zostawia ich z problemem.

Trzeci tom serii Elementals nie przynosi wiele nowego – z zainteresowaniem śledziłam rozwój wątków uczuciowych (a tak, więcej niż jednego) pomiędzy bohaterami, ale w kwestii wyzwań stawianych przed piątką młodych nie zmieniło się nic. Dobrze, że autorka pozwala im na podejmowanie błędnych decyzji z całym wachlarzem konsekwencji – w końcu narażają życie, i to nie tylko własne – a także sprawia, że są oni ludzcy w tym, co odczuwają. Problemem jest tu jednak niespójna logika świata i znaczne obniżenie jakości dialogów. Mam nadzieję, że kolejna cześć przyniesie poprawę.

Alicja Podkalicka

Alicja Podkalicka, Bardziej niż herosi, „Creatio Fantastica” 2018, nr 2 (59).

Reklamy