Marcin Chudoba – Jedna, by wszystkim rządzić

Recenzja komiksu: Jim Starlin, Ron Lim, George Pérez, Rękawica Nieskończoności [Thanos Quest. Infinity Gauntlet], przekł. Dariusz Stańczyk, Warszawa: Egmont Polska 2018, ISBN: 978-83-281-2686-2, ss. 360.

Wydawanie komiksów, które były źródłami inspiracji dla kinowych blockbusterów lub nawiązywały do nich w inny sposób, jest standardową praktyką marketingową polskiego oddziału Egmontu. Trudno się więc dziwić, że po kasowym sukcesie filmu Avengers: Wojna bez granic polscy fani Marvela doczekali się rodzimej edycji kultowej już Rękawicy Nieskończoności.

Przed Szalonym Tytanem Thanosem, służącym Pani Śmierci, stoi nie lada zadanie. Mężczyzna musi zgładzić połowę populacji wszechświata. W realizacji misji może pomóc mu sześć klejnotów dusz (zwanych też klejnotami nieskończoności), które, zebrane w jednym miejscu, dadzą kontrolę nad potęgą, czasem, przestrzenią, rzeczywistością, umysłem oraz duszą, i zwiększą dotychczasową moc ich posiadacza. Jedno jest pewne, jeśli je zdobędzie, wszechświat będzie stracony.

Polskie wydanie zbiorcze zawiera materiały opublikowane pierwotnie w seriach Thanos Quest oraz Infinity Gauntlet. Pierwsza z nich stanowi preludium do właściwych wydarzeń i opowiada o tym, jak tytułowy antagonista kolekcjonuje kolejne klejnoty dusz, wykazując się przy tym bezwzględnością, sprytem i łajdactwem. Niestety, czuć w niej pewną wtórność opartą na schemacie: Thanos wyrusza po kamień i spotyka jego dotychczasowego posiadacza – dochodzi do konfrontacji – mężczyzna wychodzi z niej zwycięsko.

W Infinity Gauntlet Szalony Tytan stara się, aby wybranka jego serca, a zarazem przełożona, Pani Śmierć, spojrzała na niego z zachwytem i czułością. Niestety, potężna istota wydaje się być nieporuszona mocą klejnotów dusz, co tylko potęguje gniew Thanosa. Antybohater próbuje też innych sposobów, aby zwrócić na siebie uwagę ukochanej, np. niszczy ciało swej wnuczki Nebuli i pozostawia ją na skraju życia i śmierci. Niestety, nie przynoszą one żadnych rezultatów, w wyniku czego mężczyzna wymazuje połowę populacji wszechświata przy pomocy tytułowej Rękawicy Nieskończoności. Prowadzi to do chaosu, który bardzo dobrze widoczny jest na Ziemi. Superbohaterowie nie wiedzą, co tak naprawdę się stało, reagują strachem i bezradnością. Jakby tego było mało, kolejne wybuchy gniewu Thanosa doprowadzają do trzęsień ziemi czy do powstania gigantycznych tsunami, które tylko pogarszają sytuację. Dalszy rozwój wydarzeń tej bardzo klimatycznej i wciągającej historii przebiega w sposób typowy dla opowieści o superbohaterach. Na scenę wkracza Adam Warlock, który łączy siły z pozostałymi przy życiu herosami oraz potężnymi kosmicznymi bytami, takimi jak Nieskończoność, Miłość, Nienawiść czy Ład, i rusza na bardzo nierówną wojnę z szalonym Thanosem. W tym momencie fabuła komiksu staje się najmniej atrakcyjna (choć nie zabrakło kilku zaskakujących zwrotów akcji), dochodzi do szeregu przepychanek wypełnionych pokaźną liczbą postaci, co zwyczajnie męczy, indywidualne dramaty zostają słabo zarysowane, a kolejne zgony nie robią większego wrażenia.

Rękawica Nieskończoności to tytuł, który pomimo niesatysfakcjonującej finałowej walki zasługuje na uwagę. Lektura komiksu wciąga, czyta się go bardzo dobrze, z zapartym tchem, niejako wbrew upływowi lat, który niejednokrotnie wpływa niekorzystnie na odbiór starszych publikacji o superbohaterach. Wszystko to za sprawą Jima Starlina, który świetnie nakreślił postać głównego bohatera omawianego tytułu – oszalałego z miłości, pragnącego nieustającej potęgi i władzy Thanosa – oraz doskonale zarysował grozę i bezsens sytuacji, w której znaleźli się ziemscy herosi. Recenzowany komiks polecam wszystkim fanom Marvela oraz osobom, którym spodobał się film Avengers: Wojna bez granic.

Marcin Chudoba

Marcin Chudoba, Jedna, by wszystkim rządzić, „Creatio Fantastica” 2018, nr 2 (59).