Marcin Chudoba – Oś beznadziejności

Recenzja komiksu: Rick Remender, Adam Kubert, Leinil Francis Yu, Terrence “Terry Dodson”, Jim Cheung, Avengers i X-Men: Axis [Avengers & X-Men: Axis], przekł. Jacek Drewnowski, Warszawa: Egmont Polska 2018, ISBN: 978-83-281-2792-0, ss. 252.

Komiksowe eventy można podzielić na dwa rodzaje: takie, o których pamięta się po latach i takie jak Avengers i X-Men: Axis.

Gdy Magneto zabijał Red Skulla przetrzymującego mutantów w obozie reedukacji (skojarzenia z nazistowskimi obozami koncentracyjnymi są jak najbardziej trafne) nie wiedział jeszcze, że odrodzi się on jako potężny byt zwany Red Onslaughtem, pragnący powołania nowej rasy panów, zniszczenia świata i stworzenia Wiecznej Rzeszy na jego gruzach. Avengers i X-Men łączą siły celem pokonania antagonisty, jednak telepatyczne moce wroga, przy pomocy których zalewa on wszystkich mieszkańców Ziemi nienawiścią, skutecznie utrudniają ich działania. Kiedy los ludzkości wydaje się być przesądzony, Scarlet Witch i Doktor Doom rzucają zaklęcie inwersji, mające odwrócić oś moralną Red Onslaughta, wyzwalając jednocześnie dobro, które tkwi w posiadanym przez niego mózgu, należącym uprzednio do Charlesa Xaviera. Superbohaterom udaje się powstrzymać zagładę świata. Niestety, okazuje się, że zaklęcie dotknęło również wszystkie osoby walczące z nazistą.

Nie wiem, co Rick Remender chciał osiągnąć, pisząc tak absurdalny komiksowy scenariusz, jednak rozdziały opowiadające o walce z Red Onslaughtem, przepełnione masą postaci i ogromem nużących, patetycznych wypowiedzi są jedynie przedsmakiem tego, co czeka na czytelników. Wraz z rozwojem wydarzeń dowiadujemy się, że Avengers, którzy walczyli z Red Onslaughtem mają dość ratowania ludzi, postanawiają wykorzystywać supermoce do własnych celów i zamykają kolegów z drużyny, którzy nie zostali dotknięci zaklęciem w specjalnym więzieniu, aby ci z kolei nie próbowali odwrócić działania magii. X-Men dochodzą do podobnych wniosków, stwierdzając, że czasy, gdy pomagali ludziom gnębiącym ich ze względu na genetyczną odmienność minęły bezpowrotnie, wypowiadając wojnę homo sapiens. Tymczasem nieliczna garstka superłotrów, która walczyła z Red Onslaughtem, nie godząc się na jego wizję nowego świata, zostaje superbohaterami, tworzy własną drużynę Avengers i postanawia przywrócić wszystko do normy. Prowadzi to do bardzo kuriozalnych scen, w których Carnage, bezwzględny seryjny morderca, zachowuje jak praworządny heros. Paradoksalnie, najciekawsza w tym wszystkim wydaje się przemiana Deadpoola, który zmienia ksywkę na Zenpool i spogląda na świat poprzez pryzmat filozofii. Niestety, jego postać to stanowczo za mało, aby udźwignąć porażkę, jaką jest Avengers i X-Men: Axis.

Nieporozumienie jest jednym z licznych negatywnych słów, którymi mogę określić recenzowany komiks. Niestety, Rick Remender nie popisał się, tworząc historię przepełnioną bezsensownymi rozwiązaniami fabularnymi, masą postaci i patetycznymi dialogami. Avengers i X-Men: Axis nie zachwyca nawet pod kątem prostej oprawy wizualnej, charakterystycznej dla tytułów tworzonych tylko po to, aby zapełnić grafik wydań. Nie polecam omawianego tytułu nikomu.

Marcin Chudoba

Marcin Chudoba, Oś beznadziejności, „Creatio Fantastica” 2018, nr 2 (59).