Barbara Szymczak-Maciejczyk – Żegnajcie, starzy przyjaciele

avengers endgameRecenzja filmu: Avengers: Koniec gry [Avengers: Endgame], reż. Anthony Russo, Joe Russo, Stany Zjednoczone: Marvel Studios 2019.

Powiedzenie, że kino superbohaterskie serwowane nam przez Marvela zmieniło coś nie tylko w postrzeganiu samych bohaterów, ale także w poziomie superprodukcji, byłoby jednocześnie nie tylko truizmem, ale także ogromnym niedopowiedzeniem. Wydaje mi się, że kiedy Stan Lee, Jack Kirby, Steve Ditko i reszta ich (zmieniającego się często) zespołu tworzyli nowe postacie, nie śnili nawet o tym, jaki wywrą one wpływ na masowego odbiorcę, świat rzeczywisty i wykreowane przez nich uniwersum. Ale do rzeczy… Film Avengers: Endgame (przepraszam, ale nie potrafię się przyzwyczaić do Końca gry!) był bodaj najgłośniejszą i najbardziej wyczekiwaną premierą tego roku. Na srebrnym ekranie zebrała się śmietanka superbohaterów, a efekty specjalne obiecywały najwyższy poziom. Fabuła – tak pilnie strzeżona – pobudzała masową wyobraźnię.

Jak tytuł wskazuje, Avengers: Endgame to historia ukazująca koniec pewnej epoki. Nie chodzi wyłącznie o rozwiązanie konfliktu z Thanosem ani o to, że to ostatni planowany film o grupie fantastycznych Mścicieli. Duet reżyserski Russo & Russo stworzył dzieło, którego monumentalny rozmach na stałe zmieni sposób myślenia o odheroizowanych, uczłowieczonych bohaterach i poświęceniu, na które się zdobyli. W przypadku niektórych są to ostatnie odważne czyny w ich życiu, co ponad dobę po seansie wciąż wywołuje bolesny ucisk w moim sercu. Zanim jednak to się stanie, część Avengersów uda się na niezwykłą misję. Podróże odbywane przez poszczególne postacie to w dużej mierze także wycieczki sentymentalne, okazje do naprawienia dawnych relacji albo powiedzenia ostatni raz „kocham cię”, nim będzie (właściwie: było) na to za późno. Owe sceny nierzadko wyciskają łzy z oczu. Podobnie jak te, w których obserwujemy odejście niektórych niepowstrzymanych dotąd herosów.

Nie będzie przesadą, jeśli napiszę, że ostateczne starcie pomiędzy Thanosem i jego złowrogą armią a pozostałymi przy życiu Avengersami oraz ich sprzymierzeńcami to największa bitwa fantastyczna, jaką mieliśmy okazję obejrzeć od czasu, gdy Peter Jackson nakręcił Władcę pierścieni. Efekty specjalne, przyjaźń bijąca od ginących za swoich bliskich ludzi (oraz inne istoty), muzyka, wspaniale ukazane siostrzeństwo i braterstwo pomiędzy bohaterami oraz sama walka przez długi czas będą budziły nasz podziw.

Pragnąc uniknąć spoilerów, by nie odebrać nikomu ani odrobiny przyjemności, jakiej zapewne zazna podczas seansu filmowego, chciałabym dodać tylko, że jestem wdzięczna wszystkim twórcom ostatniego epizodu o Avengersach za niesamowite widowisko, doskonałą – w większości – grę aktorską, nastrojową muzykę i przemyślenia dotyczące relacji międzyludzkich. Wiem już, że Endgame zagościło na mojej prywatnej liście najlepszych filmów fantastycznych wszech czasów.

Barbara Szymczak-Maciejczyk

Barbara Szymczak-Maciejczyk, Żegnajcie, starzy przyjaciele, „Creatio Fantastica” 2019, nr 2 (59).