Konrad Zielonka – Nad brzegiem Nilu

Bogowie pustyniRecenzja książki: Michał Gołkowski, Bogowie pustyni, Lublin – Warszawa: Fabryka Słów 2018, ISBN 978-83-7964-365-3, ss. 680.

Michał Gołkowski należy do grona najbardziej poczytnych polskich pisarzy fantasy. Ojciec polskiego S.T.A.L.K.E.R.a, twórca Komornika oraz cyklu Stalowe szczury jest także autorem Siedmioksięgu Grzechu – serii książek poświęconych postaci Zahreda. Do tej pory ukazały się trzy tomy: Spiżowy gniew, Bogowie pustyni oraz Świątynia na bagnach (będąca pierwszą częścią trylogii Bramy ze złota).

Bogów pustyni przywitałem z entuzjazmem, w pamięci mając lekturę dobrze napisanego Spiżowego gniewu. Tym razem Gołkowski bierze na warsztat starożytny Egipt u schyłku okresu predynastycznego. Powieść zaczyna się gdy wygłodniały tłum szturmuje pałac. Tłuszcza skanduje imię Zahreda, który wraz ze swym towarzyszem Serneferu stoi na czele armii powstańców. Stary król ginie, dynastia upada, a na jej miejsce w Inebu-Hedż1 nastają rządy ludu.

Autorowi nie można odmówić talentu do kreowania scen batalistycznych. Walki są częste, krwawe oraz dynamiczne. Gołkowski do ich opisu wykorzystuje wiedzę o starożytnych sposobach prowadzenia wojen, wzbogacając je o wybitny zmysł taktyczny Zahreda. Zapadające w pamięć są przede wszystkim oblężenia pustynnych fortów, prowadzone przy użyciu metod oraz uzbrojenia znanych w starożytności. Także intrygi nie pozostawiają wiele do życzenia. Pojawiające się w powieści spiski nie nużą, zapewniając dynamiczne zwroty akcji, nie wprowadzając jednocześnie czytelnika w stan zagubienia.

Zapewne jedyną rzeczą, do której można mieć zastrzeżenie jest powtarzalna względem poprzedniej części fabuła. Zahred, będący człowiekiem znikąd, dokonuje rewolty, wskutek której staje się jedną z najważniejszych postaci w kraju – generałem w Spiżowym gniewie, królem-bogiem w Bogach pustyni. Sądzę jednak, że jest to celowy zabieg autora, który w taki właśnie sposób planuje skomponować całą serię Siedmioksiegu Grzechu, pokazując przy tym pewne mechanizmy rządzące fabułą wielkich eposów oraz powtarzającym się czasem historycznym. Kolejne części pokażą, w którą stronę rozwinie się historia poszukującego bogów wojownika.

Bogowie pustyni zawierają także interesujące rozważania na temat władzy oraz panujących. Książka ukazuje ponurą prawdę stojącą za poczynaniami władców. To kim są i w jaki sposób współżyją z rządzonymi nie jest przypadkowe i ukazane zostaje na przykładzie Zahreda i analogii do obalonego przez jego powstańców, starego króla.

Istotną zmianę w stosunku do części poprzedniej przeszedł sam Zahred. Okrutny bohater Spiżowego gniewu pokazuje swoje łagodniejsze oblicze, staje się bardziej ludzki i zaczyna wzbudzać sympatię czytelnika. Zahred w równiej mierze walczy tutaj zarówno toporem, jak i sprytem. Jest bardziej przebiegły oraz wyrafinowany w swych działaniach.

Autor w przewrotny sposób wykorzystuje realia historyczne, wprowadzając do nich bohatera będącego personifikacją zmian. Pomysły Zahreda reformują społeczeństwo. Wynaleziony przez niego sposób nawadniania pól, lepienia oraz wypalania cegieł, budowa piramidy czy metoda przeprowadzania mumifikacji są charakterystycznymi odkryciami, których dokonano za czasów starożytnego Egiptu. W powieści są one natomiast dziełem jednego człowieka, co może się wydawać pewnym nadużyciem. Jednakże w przypadku Bogów pustyni dobrze wpasowują się w fabułę powieści, nie rażąc sztucznością. Jest to o tyle istotne, że stają się one nie ozdobnikami czy hasłami mającymi nasuwać skojarzenie z realiami, ale głównymi elementami historii, ściśle związanymi z losami zarówno głównego bohatera, jak i odradzającego się miasta.

Na uwagę zasługuje także wykonie wydania papierowego. Fabryka Słów opatrzyła książkę okładką twardą, wizualnie spójną z pozostałymi tomami cyklu. Grafika przedstawiająca zbrojnego w topór Zahreda, stojącego na tle zabudowań utrzymanych w stylistyce architektury Egipskiej, oddaje ducha powieści, prezentując się przy tym nienachalnie i estetycznie.

Bogowie pustyni ukazują kunszt i ogrom pracy pisarza włożone w poznanie epoki, której realia odtwarza. Całość, w mojej opinii, przewyższa Spiżowy gniew. Jest to pozycja, która spodoba się zwłaszcza osobom, którzy gustują w brutalnej, historycznej fantastyce. Co istotne, znajomość fabuły poprzedniej części nie jest konieczna, aby bez uczucia dyskomfortu cieszyć się lekturą. Czytelnicy, którzy chcą zapoznać się z cyklem o Zahredzie, z równym powodzeniem mogą rozpocząć od Bogów pustyni.

[1] Miasto Białych Ścian – Memfis, będące jedną z najstarszych egipskich metropolii. Stolica w epoce Starego Państwa.

 

Konrad Zielonka, Nad brzegiem Nilu, „Creatio Fantastica” 2019, nr 1 (60).